Gazeta
Internet

Witaj,     |  Zaloguj
Nasza społeczność

Logowanie

GDZIE JESTEŚ:  E-ŚWIATOWID    Aktualności

Data dodania: 08.04.2011 02:07 Kategoria:MŁODY EŚWIATOWID Autor:Izabela Pniewska Placówka:Brak
Młodzi tworzą: Gdy puszkę zamienia się na kamerę lub odwrotnie

Znany grafficiarz bawi się w reżysera - to nie wróży nic dobrego. Ludzie renesansu w dzisiejszych czasach nie istnieją. Ktoś obdarzony jednym talentem powinien pogodzić się z losem i pokornie realizować się w swojej dziedzinie.

Osoba, która na siłę chce udowodnić swoją wszechstronność, jedynie naraża się na śmieszność. Ale chwileczkę... przecież to film o street arcie. Kto najrzetelniej przedstawi pracę artystów, jeśli nie ktoś, kto tworzy na co dzień? Kto pokaże, jak wygląda ucieczka przed stróżami prawa, jeśli nie ktoś, kto niejednokrotne czuł ich oddech na plecach? Kto najwierniej odda piękno sztuki, jeśli nie ktoś, kto nią żyje? Odpowiedziawszy sobie na powyższe pytania, udałam się do kina Światowid na projekcję filmu pt. "Wyjście przez sklep z pamiątkami".
Zapewne większość widzów oczekiwała, że dowie się czegoś o Banksy'm - ich niedoczekanie. Artysta wystąpił z zasłoniętą twarzą i zmodyfikowanym głosem, pilnie strzegąc swej tożsamości. Ciężko mu się dziwić, gdyż większość jego dzieł nie do końca jest legalna. Chyba nikt by nie chciał mieć na głowie organów ścigania z całego świata. W zamian podobno 37-letni, podobno brytyjski i podobno nieziemsko przystojny legendarny writer serwuje nam życiorys Thierry'ego Guetty. Oglądamy losy człowieka uzależnionego od filmowania wszystkiego wokół, który w pewnym momencie zaczyna interesować się street artem. Zaprzyjaźnia się z artystami, którzy pozwalają mu utrwalać swoje dzieła na taśmie. Trwałoby to wiecznie, gdyby w końcu nie zapragnął poznać wielkiego Banksy'ego. Gdy już udaje mu się osiągnąć ten na pozór nierealny cel, samo dokumentowanie sztuki przestaje mu wystarczać. Nie każdemu to się podoba...
Reżyser stylizuje swój obraz na dokument, zarazem kpiąc sobie z tego gatunku filmowego. Miesza zdarzenia rzeczywiste z tymi absurdalnymi w taki sposób, że momentami ciężko odróżnić prawdę od fikcji. Specyficzne poczucie humoru artysty towarzyszy nam do samych napisów końcowych. Pod warstwą ironii kryje się poważny problem komercji zakradającej się do świata sztuki ulicznej. W końcu uchodzi ona za jedyną sferę kultury niezawładniętą przez pieniądze. Wychodząc z kina, należy się zastanowić, czy to stwierdzenie jest prawdziwe. Postać Guetty zdaje się mu przeczyć.
Filmy o pasjonatach dla pasjonatów zawsze ogląda się z ogromną przyjemnością. Balansowanie na granicy filmu dokumentalnego i komedii czyni ten obraz jedynym w swoim rodzaju. Mam nadzieję, że Banksy nigdy nie przeczyta tych pochwał. Pod ich wpływem na stałe przebranżowiłby się na reżyserię, a przecież nie chcemy stracić ikony sztuki ulicznej.

***
Sekcję dziennikarską w CSE Światowid prowadzi Jarosław Grabarczyk

Podziel się:
Wszelkie prawa do tego tekstu są zastrzeżone. Publikowanie go w całości lub części wymaga zgody Wydawcy.
Jeśli chcesz dodać swój komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się tutaj.
MENU

eŚWIATOWID W LICZBACH

 

Publikacji: 9592
Galerii: 299
Komentarzy: 1354

 

Liczba odwiedzin: 3326740

KONTAKT Z REDAKCJĄ

Wydawca:

Centrum Spotkań Europejskich
"ŚWIATOWID"

pl. Jagiellończyka 1
82-300 Elbląg
tel.: 55 611 20 50
fax: 55 611 20 60

 

Redakcja:
redakcja@eswiatowid.pl
tel.: 55 611 20 69

Administrator systemu:
adm@swiatowid.elblag.pl
 

 

 


 

 

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007 - 2013 

oraz budżetu samorządu województwa warmińsko - mazurskiego.