Gazeta
Internet

Witaj,     |  Zaloguj
Nasza społeczność

Logowanie

Dołącz do eKulturalnych
Zapomniałem hasła
Przejdź do eKulturalni.pl
GDZIE JESTEŚ:  E-ŚWIATOWID    Aktualności

Data dodania: 14.07.2010 03:44 Miasto:Grunwald Kategoria:Grunwald 600-lecie Autor:Edyta Bugowska Placówka:Brak
Historia w pigułce: Tak było pod Grunwaldem (felieton)
Grunwaldzkie zmagania po 599 - latach
Grunwaldzkie zmagania po 599 - latach
Urządziwszy i przygotowawszy Władysław, król polski, wszystko, co do pomyślnego prowadzenia wojny pruskiej zdało mu się potrzebne, a w zamku krakowskim zostawiwszy Mikołaja Kurowskiego, arcybiskupa gnieźnieńskiego (...) we czwartek przed Zielonymi Świątkami wyruszył z Karkowa...

Zwykle jako przyczyny wielkiej wojny z zakonem krzyżackim wymienia się Żmudź, która rozdzielała posiadłości Krzyżaków (po tym jak w 1402 r. uzyskali pod zastaw Nową Marchię, a w 1408 r. wykupili Drezdenko). Ziemię Dobrzyńską, którą Polska zdołała w 1405 roku wykupić od zakonu, a którą Krzyżacy chcieli odzyskać.Objęcie godności mistrza zakonu przez Ulryka von Jungingena, zwolennika ostrej polityki wobec Polski, a na końcu wybuch powstania Żmudzinów, popartego przez wielkiego księcia litewskiego Witolda.

Wszystkie one są prawdziwe, jednak ukazują jedynie uproszczony obraz tamtych czasów, bo dlaczego Polskę miały interesować problemy Żmudzi? Czy istotna była postawa wielkiego mistrza, jeśli w relacjach polsko-krzyżackich nie byłoby żadnych punktów zapalnych? Te i wiele innych pytań rodzi się, gdy rozpatrujemy historię jedynie w kategoriach: przyczyny, przebieg, skutki. Gdy zaś sięgniemy głębiej, to wciąż będziemy się cofać, bo zawsze jedna decyzja rodzi kolejne i jeszcze następne. W tym przypadku moglibyśmy rozpatrywać zarówno relacje polsko-litewskie, polsko-krzyżackie, krzyżacko-litewskie, wewnętrzne stosunki każdego z tych państw, czy losy poszczególnych bohaterów tych wydarzeń.

Walka, romans, religia...

Wszystko to niezwykle emocjonujące historie, pełne walk, romansów, decyzji rozważnych i dyktowanych sercem, religijnych uniesień i zwykłego ludzkiego tchórzostwa. Jednak tematem tego artykułu miała być bitwa pod Grunwaldem, która jest najważniejszą częścią tzw. wielkiej wojny z zakonem krzyżackim, toczącej się w latach 1409 - 1411, a zakończonej I pokojem toruńskim.

Na początku wojna miała przede wszystkim charakter dyplomatyczno-propagandowy. Ze względu na zimę i nieprzygotowanie do wojny zarówno Polaków, jak i Krzyżaków zawarto zawieszenie broni, które miało obowiązywać do czerwca 1410 roku.

Właściwe działania rozpoczęły się na początku lata 1410 roku. Armia polska przeszła Wisłę pod Czerwińskiem (po moście pontonowym, przygotowanym kilka miesięcy wcześniej; na współczesnych to ogromne przedsięwzięcie saperskie zrobiło niesamowite wrażenie - most zakotwiczono w ciągu pół dnia, w miejscu, w którym rzeka liczyła ok. 500 metrów szerokości) połączyła się z wojskami litewsko-smoleńskimi, a następnie przekroczyła granice państwa zakonnego w okolicach Lidzbarka.

Cały manewr króla, skierowany w samo serce zakonu, był pewnym zaskoczeniem dla wielkiego mistrza. Ulrich von Jungingen zastąpił wojskom sojuszu drogę na Malbork na polach koło wsi Grunwald. Do walki doszło 15 lipca 1410 roku.

Dwa miecze

Około południa armia polsko-litewska zajęła pozycje. Front rozciągał się na długości około 3 km. Na lewym skrzydle stanęło 51 chorągwi polskich, a armia polska liczyła ok. 20 tys. zbrojnych. Na prawym skrzydle stanęło 40 chorągwi litewskich, liczących ok. 10 tys. wojowników. Po drugiej stronie stało 51 chorągwi krzyżackich - czyli ok. 15 - 20 tys. rycerzy.

Gotowe oddziały polsko-litewskie czekały na znak do ataku wydany przez Władysława Jagiełłę. Jednak to Ulrich von Jungingen, którego armia tkwiła w gotowości bojowej, już od kilku godzin postanowił przyspieszyć bieg wydarzeń - wysłał do Władysława Jagiełły  heroldów:

"Najjaśniejszy królu! Wielki mistrz pruski Ulryk śle tobie i twojemu bratu (...) przez nas, swoich heroldów, te dwa miecze w pomoc do zbliżającej się walki, abyś przy tej pomocy i orężu twego ludu nie tak gnuśnie i z większą niżeli okazujesz odwagą wystąpił do bitwy..."

Heroldowie zaproponowali również, że wojska krzyżackie ustąpią Polakom pola, jeśli ci chcą rozwinąć szeregi. Była to oczywista prowokacja, jednak Władysław Jagiełło przyjął oba miecze stwierdzając, że w armii polskiej jest ich dostatek, ale i te przyjmie jako zapowiedź zwycięstwa.

Po wydaniu rozkazu do ataku pierwsi ruszyli Litwini.

Proporce i Bogarodzica

Już po wojnie poselstwo to było doskonałym pretekstem dla Władysława Jagiełły, który mógł twierdzić, iż to Krzyżacy za wszelką cenę dążyli do konfrontacji.

Polacy po odśpiewaniu Bogurodzicy również zaatakowali: "A gdy zewsząd wzniesione i rozciągnięte wionęły proporce, wszystko wojsko zaśpiewało głośno ojczystą pieśń Bogarodzicę".

Bitwa rozgorzała na całej długości frontu, ale już po godzinie zażartego boju nie wytrzymały chorągwie litewskie. Litwini uciekli z pola bitwy. Część wojsk krzyżackich rzuciła się w pogoń, jednak reszta - korzystając z okazji - zagroziła odsłoniętemu prawemu skrzydłu polskiemu. Ocaliła je interwencja trzech dodatkowych chorągwi pod wodzą brata Jagiełły - Semena Lingwena. Zajęły one wojska krzyżackie na tak długo, że Polacy zdążyli się przegrupować.

Podczas jednego z ataków krzyżackich Marcin z Wrocimowic upuścił gonfanon (najważniejszy polski znak - orzeł w koronie na czerwonym tle). Zwinięcie sztandaru było sygnałem do odwrotu, jednak "dzielniejsi i ćwiczeni w bojach rycerze, którzy należeli do jej znaku, spostrzegłszy to, natychmiast podjęli ją i kędy należało odnieśli".

W tym czasie Ulrich von Jungingen, zebrawszy odwód składający się z 16 chorągwi, ruszył na tyły armii polskiej, aby jeszcze raz uderzyć w jej prawe skrzydło. Jego wojska natknęły się na mały oddział wojsk nieprzyjaciela, który okazał się być królewskim. Jednak wielki mistrz, licząc na efekt zaskoczenia, nie pozwolił na zmianę kierunku natarcia, w ten sposób minął go, a króla zaatakował tylko jeden rycerz - Dypold von Köckritz. Powstrzymał go Zbigniew z Oleśnicy, pisarz królewski.

Morze krwi

Manewr wielkiego mistrza nie zaskoczył polskich wojsk, a sytuację pogorszył jeszcze powrót wojsk litewskich. Bitwa powoli zamieniła się w rzeź.

Zginął wielki mistrz Ulrich von Jungingen oraz niemal cała starszyzna zakonna. Rycerze polscy i litewscy rzucili się w pościg za niedobitkami armii zakonnej. Dopiero o zmroku pościg został wstrzymany, a wojownicy zaczęli stawać przed królem i przekazywać mu jeńców i sztandary.

Straty w armii polskiej były znikome, większe zanotowała armia litewska - w ciągu 1410 roku wyniosły ok. 50 proc. stanu wyjściowego. To jednak dla zakonu bitwa była druzgocząca - zginęli wszyscy uczestniczący w walce dostojnicy - prócz komtura Elbląga oraz 8 tys. rycerzy i innych wojowników. Ciało wielkiego mistrza odnaleziono i odwieziono do Malborka. A nie był to jeszcze koniec wojny...

 


Autorka jest historykiem, politologiem, absolwentką Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Przygotowuje pracę doktorską na temat polityki zagranicznej PRL w latach 70.

(Wszystkie cytaty pochodzą z dzieła Roczniki, czyli kroniki słynnego Królestwa Polskiego Jana Długosza - Długosz Jan, Bitwa grunwaldzka, Wrocław 2003)

 

Podziel się:
Wszelkie prawa do tego tekstu są zastrzeżone. Publikowanie go w całości lub części wymaga zgody Wydawcy.

Kierownik Redakcji: Hanna Laska-Kleinszmidt

tel 55 611 20 69

Jeśli chcesz dodać swój komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się tutaj.
MENU

eŚWIATOWID W LICZBACH

 

Publikacji: 10711
Galerii: 307
Komentarzy: 1354

 


Liczba odwiedzin: 5045972

KONTAKT Z REDAKCJĄ

Wydawca:

Centrum Spotkań Europejskich
"ŚWIATOWID"

pl. Jagiellończyka 1
82-300 Elbląg
tel.: 55 611 20 50
fax: 55 611 20 60

 

Redakcja:
redakcja@eswiatowid.pl
tel.: 55 611 20 69

Administrator systemu:
adm@swiatowid.elblag.pl
 

 

 


 

 

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007 - 2013 

oraz budżetu samorządu województwa warmińsko - mazurskiego.