Rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego przypomina mi zawsze o jeszcze jednej ważnej rocznicy, skłaniającej do refleksji i przemyśleń o tym, czy my młodzi, wychowani w wolnej i demokratycznej Polsce, skłonni bylibyśmy do takich poświęceń. To rocznica śmierci Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.
Zmarł 4 dni po rozpoczęciu Powstania, widział tylko jego początek, uczestniczył w tych najlepszych dniach - co stworzyłby, gdyby doczekał końca? Jak na jego twórczość wpłynęłyby czasy powojenne? Dwa miesiące trwania Powstania to przede wszystkim dla młodych ludzi był czas próby. Dla Baczyńskiego również, szczególnie w chwilach, gdy dla jego dobra próbowano odsuwać go od walki zbrojnej. A on poszedł walczyć właśnie dlatego, że był poetą. Jeszcze przed Powstaniem uczestniczył w kilku akcjach zbrojnych.
Baczyński śpieszył się z pisaniem. Tylko w ciągu ośmiu miesięcy, od września 1941 do lata 1942 roku, napisał około stu wierszy. I to prawie w tajemnicy. Jego poezja budzi prawdziwe emocje, nie da się przejść wobec niej obojętnie. Jest zrozumiała i niesie ze sobą potężny ładunek uczuć. Pomimo często narzucanych interpretacji, każdy może z niej wynieść coś dla siebie.
I wyszedłeś, jasny synku, z czarną bronią w noc,
i poczułeś, jak się jeży w dźwięku minut - zło.
Zanim padłeś, jeszcze ziemię przeżegnałeś ręką.
Czy to była kula, synku, czy to serce pękło?
To jeden z najbardziej znanych fragmentów jego poezji. Elegia o chłopcu polskim ma niesamowitą siłę rażenia. Spotkanie z nią, które przeżywamy zwykle jako dość młodzi ludzie, jest czymś niezwykłym. Ta poezja naprawdę trafia, tam gdzie trzeba. W przeciwieństwie do poetów, których musimy znać i lubić, do Baczyńskiego raczej nie trzeba przekonywać
Miał 19 lat, gdy wybuchła wojna, był świeżo po maturze, miał studiować na ASP, świat dopiero się przed nim otwierał. To wtedy, po śmierci ojca i zajęciu Warszawy przez hitlerowców, zaczął tworzyć wiersze. Ostatni napisał 13 lipca 1944 roku. Miał wtedy 23 lata, a za nieco ponad dwa tygodnie miał umrzeć, tak jak wielu w trakcie Powstania. Dziś robimy bilans zysków i strat, licytujemy się czy było warto i po co? Jak wycenić wiersze, które nie powstały?
Jest w nas jeszcze wrażliwość i mają ją też młodzi ludzie. To prawie ich rówieśnik. Jego poezja dzięki temu łatwiej do nich trafia. Wyobraź sobie, co byś wtedy zrobił, jaką decyzję podjął? Takie romantyczno - tragiczne historie silnie działają na wyobraźnię, szybko trafiają do serc i zostają na długo. Nie trzeba do tego żadnych gier komputerowych i serialu w telewizji, tylko stara, dobra poezja...