Elbląski filmowiec Sławomir W. Malinowski otrzymał jedną z dziesięciu nagród specjalnych przyznanych z okazji 10-lecia Festiwalu Cywilizacji i Sztuki Mediów, Odkrywców i Podróżników World Mediatravel.
Jubileuszowy festiwal odbył się w Łodzi, między 26 a 30 kwietnia. Nagroda i statuetka dla elblążanina to kolejne wyróżnienie, które przywiózł z tej imprezy.
W 2005 roku został doceniony jego film W cieniu Nefertuma, w 2007 - film Birkash, a w 2009 roku - film Omdurman, który dostał też nagrodę za najlepsze zdjęcia.
W ubiegłym roku Sławomir W. Malinowski otrzymał Grand Prix World Mediatravel za obraz Pan Zwierzyniec, który pokazuje postać red. Michała Sumińskiego, gospodarza kultowego programu telewizyjnego Zwierzyniec.
- Jury podsumowało dziesięciolecie festiwalu nagradzając ludzi, którzy poprzez swoje podróże odkrywają piękno i tajemnice otaczającego nas świata. I tego bliższego, i tego bardzo dalekiego. Pod uwagę były brane przede wszystkim dwa czynniki: zrealizowane w ostatnich dziesięciu latach podróże i ich efekty medialne. Postanowiono przyznać dziesięć statuetek. Trafiły one m.in. do dziennikarza, jednego z najbardziej aktywnych podróżników - eksploratorów naszych czasów i odkrywcy źródeł Amazonki Jacka Pałkiewicza, do dziennikarza, operatora filmowego, pisarza, reportera, podróżnika, polarnika Ryszarda Czajkowskiego, krakowskich dziennikarzy i podróżników, twórców telewizyjnego magazynu Światowiec Elżbiety i Andrzeja Lisowskich oraz do Richarda Falco, amerykańskiego fotografa, który pracuje dla National Geographic. Jestem dumny, że znalazłem się w tym gronie, bo są to naprawdę wspaniali ludzie - mówi laureat.
W tym roku nie przyznano nagrody w kategorii Film, w której jedyną nominowaną była produkcja elblążanina pt. Tajemnice Herhora. Opowiada ona o poszukiwaniach grobowca faraona Herhora w Deir el-Bahari, które prowadzi prof. Andrzej Niwiński z Uniwersytetu Warszawskiego.
- Uważam, że jurorzy podjęli słuszną decyzję, nie przyznając w tej kategorii żadnej nagrody, bo trudno rozgrywać zawody, w których startuje tylko jeden zawodnik. To byłaby farsa. Ale warto zastanowić się, dlaczego taka jest w Polsce kondycja filmów podróżniczych czy popularno-naukowych. Sądzę jednak, że to temat na zupełnie inną rozmowę - podkreśla reżyser, który w miniony piątek, w Dworku Sierakowskich w Sopocie, pokazał jeden ze swoich najnowszych filmów.
Christa to rzecz o zmarłym w 2008 roku twórcy komiksów o Kajtku i Koku. Projekcję zorganizowali: Urząd Miasta w Sopocie i Towarzystwo Przyjaciół Sopotu. Jak usłyszeliśmy, jest też szansa, że niedługo dokument ten będzie można zobaczyć w Elblągu.