Na żałobne uroczystości do Warszawy oraz na pogrzeb pary prezydenckiej do Krakowa wybiera się wielu mieszkańców naszego regionu. Pojadą zorganizowane grupy, a także pojedyncze osoby i całe rodziny.
Wiele osób sobotnie i niedzielne uroczystości obejrzy w telewizji, ale wyjazd planują np. elbląscy harcerze i związkowcy.
- Wiem, że właściwie nie ma szansy na to, by z bliska móc zobaczyć, co będzie się działo, ale chcę po prostu poczuć tę niezwykłą atmosferę - mówi jeden z mieszkańców Elbląga.
Informacje o tym, jak będzie wyglądała organizacja ruchu w Krakowie i Warszawie można znaleźć np. na stronach internetowych małopolskiej i stołecznej policji.
Tymczasem do kraju wróciły ciała kolejnych ofiar sobotniej katastrofy prezydenckiego samolotu. W Polsce jest już m.in. trumna ze szczątkami ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego oraz trumny ponad trzydziestu dalszych osób, w tym Anny Walentynowicz, Janusza Kurtyki i Macieja Płażyńskiego.
Wciąż też przed Pałacem Prezydenckim stoi długa kolejka oczekujących na możliwość złożenia hołdu Lechowi i Marii Kaczyńskim. Ci, którzy byli w tym miejscu, mówią, że mimo wielkiej liczby zgromadzonych tam osób z różnych miejsc Polski i z zagranicy, jest tam niezwykle cicho, ludzie rozmawiają szeptem i w spokoju czekają na swoją kolejkę...
Także przed Belwederem, gdzie znajduje się trumna z ciałem Ryszarda Kaczorowskiego, stoją tysiące osób, by pożegnać byłego prezydenta.