Gazeta
Internet

Witaj,     |  Zaloguj
Nasza społeczność

Logowanie

Dołącz do eKulturalnych
Zapomniałem hasła
Przejdź do eKulturalni.pl
GDZIE JESTEŚ:  E-ŚWIATOWID    Aktualności

Data dodania: 23.07.2011 09:04 Kategoria:Esej i Felieton Autor:Edyta Jasiukiewicz Placówka:Brak
Lekcja historii najnowszej (felieton historyczny)

Daty, daty, od daty do daty. Tak się dziś uczy najnowszej historii Polski. Jeśli w ogóle się jej uczy, a nie kończy na przebiegu i skutkach II wojny światowej - przecież wszyscy pamiętają, co działo się po niej. Była "komuna", papieżem został Polak, no i jeszcze Wałęsa przeskoczył przez płot... W tym roku obchodzimy okrągłe rocznice dwóch ważnych dla powojennej historii Polski wydarzeń: Poznańskiego Czerwca oraz wydarzeń w Radomiu i Ursusie w 1976 roku.

Istnieje wiele pytań związanych z tymi wydarzeniami i wiele wątpliwości. Trudno je wszystkie rozstrzygnąć jednoznacznie, niektórym w ogóle trudno oceniać te czasy. Dlatego często wybiera się najłatwiejszą drogę - 1948, 1956, 1968, 1976, 1978, 1980 i 1981 oraz 1989 - ot i cała historia, ale za tymi datami stoją prawdziwe wydarzenia i ludzie, których jeszcze dziś możemy dotknąć... Tylko czy to aby na pewno pomaga?

Czy walka o lepsze warunki bytowe jest walką o niepodległość? Czy, gdyby komunizm gwarantował życie na przyzwoitej stopie, mielibyśmy naszą bezkrwawą rewolucję, czy na co najmniej kilkadziesiąt lat pogrążylibyśmy się w marazmie, tak jak w latach 70-tych?

Rok 1956 to pierwsza poważna wyrwa w komunistycznym murze - pierwsze obywatelskie nieposłuszeństwo na taką skalę. 5 marca 1953 roku zmarł Józef Stalin, i mimo że sytuacja w państwach bloku socjalistycznego nie zmieniła się od razu, to jednak można było zauważyć pewne jaskółki przemian, ale cała ich lawina nastąpiła dopiero w 1956 roku po referacie I sekretarza KPZR Nikity Chruszczowa wygłoszonym na XX Zjeździe Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego, a w Polsce po śmierci Bolesława Bieruta oraz krwawo stłumionym buncie robotników w Poznaniu w dniach 28-29 czerwca 1956 roku.

Szczególne znaczenie miało tu zderzenie obietnic władzy z rzeczywistością, w jakiej żyli robotnicy, dochodziło do tego specyficzne położenie stolicy Wielkopolski, która jako region po II wojnie światowej została uznany za jeden z najbogatszych w Polsce, w związku z czym nakłady kierowane tam przez władze były niewielkie. Strajk wybuchł rankiem 28 czerwca (w tzw. Czarny Czwartek) w Zakładach im. Józefa Stalina (ZISPO) i przerodził się w spontaniczny protest poznaniaków.

Około godziny 7 rano na manifestację wyruszyło ponad 80% załogi ZISPO, po drodze przyłączali się pracownicy innych poznańskich zakładów oraz mieszkańcy miasta. Protestujący zatrzymali się przed Prezydium Miejskiej Rady Narodowej, mieszczącym się w dawnym Zamku Cesarskim - wkrótce weszli do niego i do budynku Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej. Protestujący domagali się, aby władze cofnęły narzucone normy pracy, obniżyły ceny i podwyższyły płace.

Pierwsze strzały padły ok. godziny 11, od strony siedziby Urzędu Bezpieczeństwa. Biuro Polityczne zezwoliło na użycie broni wobec demonstrantów. Strajk został stłumiony przez liczące ponad 10 tys. żołnierzy oddziały Wojska Polskiego i Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Łącznie skierowano do pacyfikacji miasta ponad 10 tys. żołnierzy, 359 czołgów, ponad 30 transporterów opancerzonych. Następnego dnia po akcji pacyfikacyjnej poznaniacy próbowali jeszcze organizować demonstracje, ale kończyły się one wraz z pojawieniem się na horyzoncie czołgów.

Wiadomości o Poznańskim Czerwcu w bardzo ograniczonej formie przedostawały się do pozostałej części kraju, władza starała się tłumaczyć społeczeństwu, jak możliwa jest sytuacja, w której robotnicy kontestują elementy systemu tworzonego przez władzę robotniczą (przynajmniej z nazwy). Strategia władz nie sprawdziła się, a wręcz dodatkowo podrażniła społeczeństwo, które już poczuło wpływ odwilży. Doprowadziło to w konsekwencji do VIII Plenum Komitetu Centralnego PZPR, na którym przeprowadzono krytykę polityki partii w latach ubiegłych (okres tzw. kultu jednostki), I sekretarzem Komitetu Centralnego (KC) wybrano Władysława Gomułkę, wypuszczonego latem 1956 roku z więzienia, co tak skomentował Stefan Kisielewski:

" świat się przekręcił, to, co stało na głowie, stanęło na głowie, a głowy wraz z nosami poszły do góry. Wszystko się w Polsce zmieniło i pomieszało, posłuchajcie tylko: ci, co siedzieli w ciupie siedzą w ministerstwie, ci, co siedzieli w ministerstwie (bezpieczeństwa) siedzą w ciupie ".

Tak skończył się Poznański Czerwiec, drugi z robotniczych strajków rozgrywał się już w zupełnie innych warunkach politycznych i społecznych, wędzidło trochę popuszczono, a I sekretarzem był dobry gospodarz Edward Gierek. Już w 1974 r. kierownictwo gospodarcze doszło do wniosku, że duże podwyżki są nieuniknione (od 1973 r. wprowadzano podwyżki ukryte - pewien towar wycofywano z rynku, a na jego miejsce wprowadzano nowy, ze zmienioną nazwą, po wyższej cenie).

Plan podwyżki był przygotowywany bardzo szczegółowo - zorganizowano m.in. grupy śledcze i wolne miejsca w więzieniach. 24 czerwca 1976 roku do konsultacji sejmowych wniesiono projekt podwyżki, zakładał on: wzrost cen mięsa o 59%, a lepszych wędlin nawet o 100%, masła, serów, smalcu o 50%, cukru o 100%, warzyw i niektórych przetworów o 30%. Przewidywane rekompensaty były najniższe dla najmniej zarabiających. W piątek 25 czerwca strajki ogarnęły ok. 40 zakładów w 10 województwach, a ich fala nie opadła nawet po ogłoszeniu zniesienia podwyżek. Najbardziej dramatyczny przebieg miały starcia w Radomiu i podwarszawskim Ursusie.

W Radomiu strajk zaczął się w Zakładach Metalowych im. Waltera, robotnicy wdarli się do gmachu Komitetu Wojewódzkiego i po przekazaniu żądań I Sekretarzowi zaczęli plądrować budynek. Około godziny 14 do Radomia wjechały zmotoryzowane oddziały milicji i rozpoczęły pacyfikację zamieszek. Warto zaznaczyć, że Gierek nie wydał rozkazu o użyciu ostrej amunicji i strajki były gaszone za pomocą armatek wodnych i gazów.

Nieco odmienny przebieg miały wydarzenia w Ursusie, w tamtejszych Zakładach Mechanicznych. Robotnicy zatrzymali pociągi (później je wykoleili) na trasach Warszawa - Łódź, Warszawa - Poznań - był to sposób na zwiększenie presji na władze i powiadomienie o strajku resztę kraju. Po godzinie 21 milicja rozproszyła demonstrantów. Władze postanowiły odwołać podwyżkę, ale buntu robotnikom wybaczyć nie chciały. Efektem wystąpień były zwolnienia z pracy w kilkunastu fabrykach m. in. w Gdańsku, Grudziądzu, Łodzi, Warszawie, Starachowicach, Nowym Targu, Płocku. Oprócz zwolnień zastosowano również kary finansowe. Zatrzymano około 2,5 tysiąca osób, ponad 350 skazano na kary aresztu i grzywny, wyroki wydawano w trybie przyspieszonym, najczęściej wystarczyło wskazanie przez milicjanta z komentarzem, że daną osobę widziano w tłumie demonstrantów.

Szczególną konsekwencją tych strajków było powstanie Komitetu Obrony Robotników, który w swoim programie zapowiadał niesienie pomocy prześladowanym robotnikom i ich rodzinom. I tak zaczęła się solidarność - system miał paść od drugiej strony. To nie walka, broń i sztandary miały się znaleźć na pierwszym planie, ale emocje łączące Polaków. I takiej historii trzeba uczyć młodych ludzi.

 

 

 

Autorka jest historykiem, politologiem, absolwentką Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Przygotowuje pracę doktorską z zakresu polityki zagranicznej PRL w latach 70.

Podziel się:
Wszelkie prawa do tego tekstu są zastrzeżone. Publikowanie go w całości lub części wymaga zgody Wydawcy.

Kierownik Redakcji: Hanna Laska-Kleinszmidt

tel 55 611 20 69

Jeśli chcesz dodać swój komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się tutaj.
MENU

eŚWIATOWID W LICZBACH

 

Publikacji: 10907
Galerii: 307
Komentarzy: 1354

 


Liczba odwiedzin: 5519110

KONTAKT Z REDAKCJĄ

Wydawca:

Centrum Spotkań Europejskich
"ŚWIATOWID"

pl. Jagiellończyka 1
82-300 Elbląg
tel.: 55 611 20 50
fax: 55 611 20 60

 

Redakcja:
redakcja@eswiatowid.pl
tel.: 55 611 20 69

Administrator systemu:
adm@swiatowid.elblag.pl
 

 

 


 

 

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007 - 2013 

oraz budżetu samorządu województwa warmińsko - mazurskiego.