Łódź św. Wojciecha zacumowała przy... muzeum
Elbląskie muzeum wzbogaciło się o replikę łodzi św. Wojciecha.
Sanctus Adalbertus to replika łodzi pochodzącej z końca X wieku, czyli z okresu, w którym żył św. Wojciech.
Została zbudowana z okazji obchodów 1000-lecia Gdańska, dzięki datkom społeczeństwa. Ostatnio użytkowało ją Muzeum Ziemi Puckiej, które postanowiło przekazać łódź Muzeum Archeologiczno - Historycznemu.
- Szukaliśmy dla niej najbardziej godnego miejsca i postanowiliśmy wybrać Elbląg, jako że te ziemie związane są z męczeńską śmiercią św. Wojciecha - wyjaśnia dyrektor Muzeum Ziemi Puckiej Mirosław Kuklik. - Warto przypomnieć, że Sanctus Adalbertus odwiedził Elbląg w 1997 roku, w czasie misji z okazji milenium Gdańska.
Łódź jest dziełem pracowni szkutniczej Aleksandra Celarka z Chałup. Została wykonana z drewna dębowego, waży 1200 kg, ma 11 m długości, maszt, boczny ster i żagiel rejowy - taki, jaki miały barkasy pływające dawniej na Zalewie Wiślanym. Do Elbląga została przywieziona dziś, samochodem ciężarowym.
- Wcześniej znajdowała się w zasobach Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku. Pływała po Zatoce Puckiej, brała udział m.in. w pielgrzymkach rybackich. Później pływała po Jeziorze Żarnowieckim, gdzie zapoczątkowała tradycję pielgrzymowania przez to jezioro. "Zagrała" również w Jerzego Hoffmana Ogniem i mieczem - pojawia się w początkowych scenach, w roli czajki pływającej po Dniestrze - mówi Mirosław Kuklik.
Łódź "zacumowała" na trawniku przy muzeum i - jak usłyszeliśmy - nie będzie już pływała.
- Będzie pełniła funkcje ekspozycyjne, będziemy także wykorzystywać ją w czasie zajęć edukacyjnych na temat czasów, w których działał św. Wojciech - zapowiada dyrektor Muzeum Archeologiczno - Historycznego dr Maria Kasprzycka.