Gazeta
Internet

Witaj,     |  Zaloguj
Nasza społeczność

Logowanie

Dołącz do eKulturalnych
Zapomniałem hasła
Przejdź do eKulturalni.pl
GDZIE JESTEŚ:  E-ŚWIATOWID    Aktualności

Data dodania: 11.02.2011 09:58 Kategoria:Esej i Felieton Autor:Edyta Jasiukiewicz Placówka:Brak
Polska, Białoruś, Egipt... (felieton)

Przez kilka dni na Facebooku obserwowałam walkę mojej znajomej o powrót do Polski. Znajoma jest... z Białorusi. Niespodzianka, prawda? Historia magistra vitae est... Czy aby na pewno?

Znajoma studiuje dziennikarstwo na Uniwersytecie Jagiellońskim, jest na drugim roku i bardzo angażuje się w tworzenie przestrzeni do wolnych wypowiedzi młodych Białorusinów w Internecie.

Przez kilka dni na jej Facebookowskim profilu widoczna była informacja o tym, że nie może wrócić do Polski, nie dostała wizy, nie może dodzwonić się do konsula. W jej wpisach dało się wyczuć dużą dozę desperacji.

Znajoma już jest w Polsce - szczęśliwa i znów zaangażowana w setki różnych działań. Jej przygoda z powrotem do Polski skończyła się szczęśliwie. Nie wiem czy równie dobrze skończyła się dla innego mojego znajomego, który już w listopadzie zapowiadał, że święta spędzi w Mińsku i ma zamiar protestować bez względu na konsekwencje.

To tylko jednostkowe, znane mi, przykłady, pokazujące to, co dzieje się na Białorusi. Z kolei media co kilka dni donoszą, co nowego władze białoruskie szykują opozycjonistom i jak handlują ludźmi w zamian za ustępstwa ze strony Unii Europejskiej.

Dziś doniesienia z Białorusi są odsuwane na dalszy plan przez demonstracje w Egipcie. Pragnienie demokratyzacji i zmian jest naturalne szczególnie, gdy na co dzień widzi się jak radzą sobie kraje od lat rządzone według demokratycznych reguł.

Wszystko to kojarzy mi się ze zbliżającą się kolejną, niepopularną, bo nie "okrągłą", rocznicą Okrągłego Stołu. Nasza droga do demokracji była skomplikowana i trudna. Czy tak samo musi być w przypadku Białorusi?

W zeszłym roku, z okazji rocznicy Okrągłego Stołu pisałam o tym, jak Polacy po 20 latach oceniają przemiany zapoczątkowane przez rozmowy, które rozpoczęły się 6 lutego 1989 roku.

Dziś chciałabym o tych wydarzeniach po prostu przypomnieć. Trzeba o nich pamiętać, bo bez względu na to, jak je oceniamy, samo wydarzenie było bezprecedensowe - dwie walczące ze sobą strony były w stanie przełamać wzajemną nienawiść i zasiąść do rozmów. I to gdzie?! W Polsce! I to jest doskonała recepta na rozwiązanie problemów wszędzie tam, gdzie dialogu brakuje, bo przecież władza jest nieomylna.

Rozmowa nigdy jeszcze nie zaszkodziła, szczególnie w sytuacji gdy alternatywą jest wysłanie czołgów. Jednak do dialogu trzeba dojrzeć, nie może być na niego nastawiona tylko jedna strona. Władza, taka jak na Białorusi, czy w Egipcie musi zostać do rozmów zmuszona.

Egipcjanie są już blisko wyegzekwowania swoich żądań, tylko czy znajdzie się tam ktoś gotowy potraktować ich jak partnerów, kto po dojściu do władzy nie zapomni dlaczego ją sprawuje? Wątpię, że te protesty będą w stanie zmienić coś w długofalowej perspektywie rozwoju Egiptu. Myślę, że uda im się dokonać jedynie zmian personalnych.

A Białoruś? Przed nią jeszcze długa droga. Coś zaczyna się już tam zmieniać, ale to coś to jeszcze za mało na rewolucję. My do walki przywykliśmy, od wieków (co najmniej dwóch) byliśmy gotowi do walki o wolną Polskę, Białorusini - nie. U nas zawsze byli ludzie gotowi przeciwstawić się reżimowi i pomimo strat zadanych polskiej inteligencji oraz działaczom niepodległościowym w trakcie II wojny światowej, było wielu takich, którzy już w latach 40. gotowi byli walczyć.

Lata 50.,60.,70. i wreszcie 80. - nie było takiej dekady w trakcie trwania Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, kiedy społeczeństwo nie stanęłoby przeciwko znienawidzonej władzy.

Białorusini są na początku tej drogi. Oprócz Łukaszenki mają przeciw sobie jeszcze tych, którym w tym systemie całkiem nieźle się powodzi, a na upadku dyktatury stracą. Jednak sytuacja do zmian powoli dojrzewa, a Białoruś, tak jak Polska w latach 80., swój wizerunek musi łagodzić.

Musi się również zdecydować - wybrać między Wschodem, a Zachodem, przy czym nie jest to wybór zero - jedynkowy, trzeba jednak dokonać go mając na względzie długofalowe korzyści dla państwa i obywateli. Nie jestem przekonana, czy Aleksander Łukaszenko jest w stanie to zrobić, ale Białorusini niedługo będą. Szczególnie młodzi już widzą czego chcą i są gotowi o to walczyć. Powodzenia!

 

 

Autorka jest historykiem, politologiem, absolwentką Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Przygotowuje pracę doktorską z zakresu polityki zagranicznej PRL w latach 70.

Podziel się:
Wszelkie prawa do tego tekstu są zastrzeżone. Publikowanie go w całości lub części wymaga zgody Wydawcy.

Kierownik Redakcji: Hanna Laska-Kleinszmidt

tel 55 611 20 69

Jeśli chcesz dodać swój komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się tutaj.
MENU

eŚWIATOWID W LICZBACH

 

Publikacji: 10673
Galerii: 307
Komentarzy: 1354

 


Liczba odwiedzin: 4982093

KONTAKT Z REDAKCJĄ

Wydawca:

Centrum Spotkań Europejskich
"ŚWIATOWID"

pl. Jagiellończyka 1
82-300 Elbląg
tel.: 55 611 20 50
fax: 55 611 20 60

 

Redakcja:
redakcja@eswiatowid.pl
tel.: 55 611 20 69

Administrator systemu:
adm@swiatowid.elblag.pl
 

 

 


 

 

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007 - 2013 

oraz budżetu samorządu województwa warmińsko - mazurskiego.