Gazeta
Internet

Witaj,     |  Zaloguj
Nasza społeczność

Logowanie

Dołącz do eKulturalnych
Zapomniałem hasła
Przejdź do eKulturalni.pl
GDZIE JESTEŚ:  E-ŚWIATOWID    Aktualności

Data dodania: 11.02.2011 12:38 Kategoria:Książka Prasa Autor:Edyta Jasiukiewicz Placówka:Brak
Moskiewski proces (felieton)
Okładka książki
Okładka książki

Opowieść jak z książki sensacyjnej, a wydarzyła się naprawdę. Tajemnicza wymiana dysydenta na komunistę z Ameryki Południowej na lotnisku w Zurychu. Dostęp do najtajniejszych archiwów Kremla w zamian za zeznania pogrążające KPZR i uznanie jej za nielegalną w jelcynowskiej Rosji. A na końcu książka, która powstała na skutek nielegalnego kopiowania, miniaturowym skanerem produkcji japońskiej, kremlowskich archiwaliów. Co to za książka i kto jest jej autorem?

Już sama biografia Władimira Bukowskiego zasługuje na oddzielną książkę. W skrócie: to biolog, obrońca praw człowieka, publicysta, działacz polityczny i społeczny, zdeklarowany przeciwnik reżimu sowieckiego. W latach 1970-71 autor sensacyjnych opracowań ujawniających represje psychiatryczne wobec ludzi o odmiennych poglądach. Jeden z najbardziej znanych więźniów politycznych pierwszej połowy lat siedemdziesiątych.

Ale warto tu przytoczyć trochę więcej fascynujących faktów z jego życia. Już w wieku czternastu lat uznał się za przeciwnika ideologii komunistycznej. W 1959 roku został wydalony ze szkoły za wydanie rękopiśmiennego czasopisma M-uczenik (ros. uczenik - uczeń, muczenik - męczennik). W 1960 roku wraz z Jurijem Gałanskowem, Eduardem Kuzniecowem i innymi został organizatorem regularnych mityngów poetyckich na placu Majakowskiego w centrum Moskwy. KGB przeprowadziło z nim pierwszą rozmowę profilaktyczną.

Syberia, szpital psychiatryczny

Bukowski ukończył tymczasem szkołę wieczorową i rozpoczął studia biologiczne na Uniwersytecie Moskiewskim. Nie dopuszczono go jednak do sesji i relegowano z uczelni. Kiedy w 1962 r. w związku z procesem Władimira Osipowa, Eduarda Kuzniecowa i Ilii Boksztejna pojawiła się groźba wszczęcia sprawy karnej przeciwko niemu, wyjechał z ekspedycją geologiczną na Syberię, gdzie przebywał pół roku.

W maju 1963 r. funkcjonariusze KGB przeprowadzili w jego mieszkaniu rewizję, skonfiskowali zakazane fotokopie, a on sam po aresztowaniu został odesłany do szpitala psychiatrycznego specjalnego typu w Leningradzie z diagnozą psychopatia typu paranoidalnego. Po dwóch latach został zwolniony. Jednak już pod koniec 1965 r. ponownie pod przymusem umieszczono go w szpitalu, tym razem za uczestnictwo w mityngu jawności w obronie Andrieja Siniawskiego i Julija Daniela. Na wolność wyszedł w lipcu 1966 r., dzięki zabiegom Amnesty International.

O ludziach uznanych za niepoczytalnych...

Był jednym z organizatorów demonstracji 22 stycznia 1967 r. na placu Puszkina. Po czterech dniach został aresztowany, a następnie skazany na trzy lata łagrów. Odmówił przyznania się do winy. Ostatnie słowo wygłoszone przez niego na procesie było szeroko rozpowszechniane w samizdacie (czyli w tzw. drugim obiegu).

Po odbyciu kary w obozie dla więźniów kryminalnych, w styczniu 1970 r. wrócił do Moskwy. Nie chciano go przyjąć do żadnej pracy, więc aby uniknąć odpowiedzialności karnej za pasożytnictwo został sekretarzem literackim poetki Racheli Baumwol, a po jej wyjeździe do Izraela - Władimira Maksimowa.

Wkrótce po zwolnieniu z łagru udzielił kilku wywiadów korespondentom zagranicznym. Mówił o więźniach politycznych poddawanych represjom psychiatrycznym - dzięki temu medycyna karna stała się kwestią jawną. Na początku 1971 r. skierował do zagranicznych lekarzy psychiatrów list otwarty. W tym samym czasie opracował zbiór dokumentów o psychiatrii politycznej w ZSRR, w którym zamieścił materiały o ludziach uznanych za niepoczytalnych.

Wymienili chuligana Na Luisa Corvalana...

W marcu 1971 r. Bukowski został aresztowany po raz czwarty. Zarzucono mu rozpowszechnianie materiałów antyradzieckich, przekazywanie ich za granicę, oszczercze insynuacje wobec ZSRR. Został skazany na 7 lat łagrów. Oba procesy Bukowskiego spotkały się z dużym oddźwiękiem społecznym. W obronie działacza występowała niejednokrotnie Grupa Inicjatywna Obrony Praw Człowieka w ZSRR, Andriej Sacharow, a w późniejszym czasie - Moskiewska Grupa Helsińska.

W tym czasie Bukowski stał się jednym z najbardziej znanych na Zachodzie dysydentów. 18 grudnia 1976 r. konwojowany i w kajdankach, został odwieziony na moskiewskie lotnisko i odesłany do Szwajcarii. W wyniku skomplikowanych zabiegów dyplomatycznych, został wymieniony na chilijskiego lidera partii komunistycznej Luisa Corvalana, aresztowanego po dojściu do władzy generała Pinocheta. Tak w Rosji komentowano tę wymianę:

"Wymienili chuligana Na Luisa Corvalana. Gdzie tu znaleźć taką bladź, By Breżniewa za nią dać!"

Wkrótce po wyjeździe z kraju został przyjęty w Białym Domu przez prezydenta USA Jimmy'ego Cartera. Zamieszkał w Anglii, ukończył uniwersytet w Cambridge, został specjalistą w dziedzinie neurofizjologii. Aktywnie uczestniczył w różnorodnych akcjach obrony praw człowieka, był jednym z organizatorów kampanii bojkotu olimpiady w Moskwie w 1980 roku. W latach 1983-88 włożył wiele wysiłku w sprawę uwolnienia żołnierzy radzieckich, przetrzymywanych w niewoli przez afgańskich mudżahedinów.

Moskiewski proces

W 1992 r. uczestniczył jako świadek w rozpatrywaniu przez Sąd Konstytucyjny Federacji Rosyjskiej sprawy KPZR. W ramach przygotowań do tego procesu uzyskał dostęp do najtajniejszych dokumentów KPZR z Archiwum Prezydenta Federacji Rosyjskiej, czego wynikiem jest książka Moskiewski proces, o której traktuje druga część tego felietonu. Bukowski obecnie mieszka w Anglii, zajmuje się publicystyką i jest zagorzałym przeciwnikiem Unii Europejskiej.

Książka Moskiewski proces ukazała się w Polsce w 1998 r., nakładem Oficyny Wydawniczej Volumen. Składa się z dwóch zasadniczych części: Na Wschodzie i Na Zachodzie.

Po co Bukowski wydał tą ponad 700-stronicową książkę? Jak sam pisze: Był proces w Norymberdze, który dokonał rozliczenia z faszyzmem - nie było procesu w Moskwie, który dokonałby podobnego rozliczenia z komunizmem. Ta książka miała dać materiał dowodowy do takiego procesu. Dysydent w archiwach Kremla - to podtytuł książki, który oddaje właściwą treść tego dzieła, składającego się w większości z przedruków tajnych dokumentów Biura Politycznego KC KPZR.

Dokumenty na wagę historii

Jak Bukowskiemu udało się dotrzeć do tych dokumentów? Po nieudanym zamachu stanu, tzw. Puczu Janajewa, Borys Jelcyn postanowił zdelegalizować Komunistyczną Partię Związku Radzieckiego jako niekonstytucyjną. Aktywiści tejże partii zaskarżyli tę decyzję do nowo powstałego Trybunału Konstytucyjnego. Bukowski, poproszony przez Jelcyna, został rządowym ekspertem w tej sprawie, w zamian za to otrzymał dostęp do najtajniejszych akt Komitetu Centralnego. Wiele z tych dokumentów skopiował podręcznym skanerem i wyniósł z archiwum.

Następnie materiały te zaoferował najbardziej wpływowym gazetom i czasopismom na świecie. Jakież było jego zdziwienie, gdy nie wzbudziły one praktycznie żadnego zainteresowania! A były tam przecież dokumenty obciążające polityków, którzy jeszcze w latach 90. byli aktywni na scenie politycznej, startowali w kolejnych wyborach, a kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt lat wcześniej oddawali usługi ZSRR w rozbrajaniu i odprężaniu Europy.

Są w tym tomie dokumenty, które do dziś, ponad 10 lat po wydaniu ksiązki w Polsce budzą kontrowersje. Są również takie, które mnie, młodemu historykowi wydają się arcyciekawe. Pokazują one kulisy najohydniejszej polityki, burzą mity i pokazują prawdziwą twarz postaci, które uważaliśmy za naprawdę wartościowe.

Kim jest Gorbaczow?

Jedną z nich jest Michaił Gorbaczow. Od lat przymykaliśmy oczy na fakty, które nie pasowały nam do tej postaci, przecież to on doprowadził do kresu ZSRR. To, że stało się to zupełnie mimo jego woli, nie wpłyneło znacząco na jego wizerunek. Całą pierestrojkę przedstawia Bukowski jako gigantyczną operację przygotowaną przez KGB, a miała ona na celu zachowanie ustroju totalitarnego z pewnymi, daleko idącymi, pozorami demokracji.

W okresie pierestrojki nie zlikwidowano ani służb specjalnych, ani cenzury, ani żadnego innego składnika sowieckiego państwa. Głasnost, czyli wolność słowa, była ściśle kontrolowana przez państwo, a opozycjoniści byli dalej zwalczani. Dlaczego władza sowiecka zachowywała te kłopotliwe pozory? Odpowiedź jest prosta - reżim sowiecki podupadał gospodarczo i niezbędne mu były zachodnie technologie i kredyty. Dla dobrych stosunków z zachodem potrzebny zaś był dobry wizerunek - ucywilizowany Związek Radziecki, to było to, czego potrzebowały sumienia polityków zachodnich.

Polityka od kuchni

I jeszcze jeden niezwykle interesujący wątek, który podejmuje w swojej publikacji Władimir Bukowski - to społeczeństwo zachodnie, które w dużej części reagowało tak, jakby było inspirowane przez Związek Radziecki. Bardzo często tak właśnie było, machina propagandowa ZSRR i ideologia pod przykrywką której działała, świetnie trafiała do przekonań lewicujących i lewackich obywateli krajów oddalonych od Związku Radzieckiego na dość bezpieczną odległość.

Dobrym przykładem są akcje na rzecz rozbrojenia jądrowego sterowane przez Moskwę, za pośrednictwem KGB. Sensem istnienia porządku zimnowojennego było utrzymywanie się w stanie wzajemnego zagrożenia atakiem jądrowym, który mógłby doszczętnie zniszczyć obie strony konfliktu.

W tej wojnie nie byłoby wygranych - tylko walka na broń konwencjonalną, przy około pięciokrotnej przewadze ZSRR oraz nieliczeniu się z czynnikiem ludzkim, była dla Moskwy sensownym planem. Stąd znane nam akcje i działania na rzecz rozbrojenia podejmowane w latach 70. i 80. Ludzie protestujący na zachodzie Europy działali co prawda najczęściej w dobrych intencjach, jednak byli sterowani przez rosyjskich agentów. Proste i oczywiste mechanizmy działania ZSRR, w które trudno nam dziś uwierzyć, funkcjonowały doskonale. Jak mogliśmy być tak naiwni?

Gen. Jaruzelski i stan wojenny

Czy jest w Moskiewskim Procesie coś interesującego dla polskiego czytelnika, coś dotykającego bezpośrednio Polski? Jest. To dokumenty pokazujące kulisy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce. Okazuje się bowiem, że to Wojciech Jaruzelski usilnie zabiegał o wojskową pomoc Rosjan, a gdy jej nie uzyskał, postanowił wprowadzić stan wojenny, jako straszak, wykorzystując groźbę interwencji wojsk sowieckich w Polsce. W ten sposób i dzięki skutecznemu działaniu służb bezpieczeństwa udało mu się wyeliminować Solidarność na co najmniej pół roku, a społeczeństwo uśpić do czasu tak zwanej jesieni ludów.

O tym, jak skuteczne były te działania i ówczesna machina propagandowa, może świadczyć fakt, że do tej pory ludzie są przekonani o tym, że generał Wojciech Jaruzelski jest naszym zbawcą, wyzwolicielem, niemalże bohaterem narodowym, są tak zacietrzewieni w swoich sądach, że nawet logiczne argumenty i historyczne fakty nie są w stanie naruszyć ich światopoglądu.

Książka usystematyzowana jest w sposób problemowy, jednak chronologia odgrywa w niej  również znaczenie. Nie znajdziemy tutaj raczej opisu czasów stalinowskich, czy ZSRR pod rządami Chruszczowa. Władimira Bukowskiego bardziej interesuje działalność ZSRR w czasach detente (odprężęnia), a później zimnej wojny.

Znajdziemy w niej komentarze do wielu faktów historycznych, które już znamy, a także wiele nowych wydarzeń, które dopiero autor wyciągnął na światło dzienne. Nie jest to typowe dzieło historyczne (i nigdy nie miało nim być). Autor nie stara się być obiektywny, on za cel życiowy postawił sobie pokazać ludziom, jakim złem, wynaturzeniem i deprawacją był komunizm i ZSRR. I to jest przesłanie tej książki.

 

 

Autorka jest historykiem, politologiem, absolwentką Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Przygotowuje pracę doktorską z zakresu polityki zagranicznej PRL w latach 70.

Podziel się:
Wszelkie prawa do tego tekstu są zastrzeżone. Publikowanie go w całości lub części wymaga zgody Wydawcy.

Kierownik Redakcji: Hanna Laska-Kleinszmidt

tel 55 611 20 69

Jeśli chcesz dodać swój komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się tutaj.
MENU

eŚWIATOWID W LICZBACH

 

Publikacji: 10907
Galerii: 307
Komentarzy: 1354

 


Liczba odwiedzin: 5518814

KONTAKT Z REDAKCJĄ

Wydawca:

Centrum Spotkań Europejskich
"ŚWIATOWID"

pl. Jagiellończyka 1
82-300 Elbląg
tel.: 55 611 20 50
fax: 55 611 20 60

 

Redakcja:
redakcja@eswiatowid.pl
tel.: 55 611 20 69

Administrator systemu:
adm@swiatowid.elblag.pl
 

 

 


 

 

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007 - 2013 

oraz budżetu samorządu województwa warmińsko - mazurskiego.