Gazeta
Internet

Witaj,     |  Zaloguj
Nasza społeczność

Logowanie

Dołącz do eKulturalnych
Zapomniałem hasła
Przejdź do eKulturalni.pl
GDZIE JESTEŚ:  E-ŚWIATOWID    Aktualności

Data dodania: 20.12.2010 02:11 Kategoria:Esej i Felieton Autor:Edyta Jasiukiewicz Placówka:Brak
Historia po 40 latach

Huczą petardy, ścielą się gazy/ Na robotników sypią się razy/ Padają dzieci, starcy, kobiety/ Janek Wiśniewski padł...

To fragment Ballady o Janku Wiśniewskim. Autor słów - Krzysztof Dowgiałło, z okien swego mieszkania obserwował, to co działo się w Gdyni. W Balladzie poprzez dramat 18 - letniego stoczniowca, opowiada o tysiącach robotników uczestniczących w wydarzeniach Grudnia '70.

Chleba i mięsa!

Strajki, które rozpoczęły się pod koniec 1970 roku miały podłoże gospodarcze. 30 października 1970 roku Biuro Polityczne podjęło decyzję o wprowadzeniu podwyżki cen na większość artykułów żywnościowych, która miała wejść w życie z dniem 13 grudnia. Podwyżkę eufemistycznie nazwano regulacją cen. Obniżono ceny mydła, radioodbiorników, pralek, lodówek i niektórych innych artykułów przemysłowych. Wzrosły zaś ceny głównie artykułów spożywczych. Cenę mięsa podniesiono o 18%, mąki - o 17%, makaronu - o 15%, ryb - o 12%, podwyżka objęła również ceny węgla, koksu, materiałów budowlanych, wyrobów włókienniczych i wielu innych. Wzburzenie okazało się powszechne, strajki rozpoczęły się już dzień po podwyżce.

Trójmiasto w ogniu

Zaczęło się od Stoczni Gdańskiej im. W. I. Lenina. W godzinach przedpołudniowych wielotysięczny tłum skierował się pod gmach Komitetu Wojewódzkiego (KW) PZPR. Z Warszawy do Gdańska na rozmowy oddelegowano wicepremiera Stanisława Kociołka (w Balladzie nazywanego krwawym Kociołkiem i katem Trójmiasta) i ministra spraw wewnętrznych generała Henryka Słabczyka.

Tymczasem manifestacje z burzliwych, ale nieagresywnych zmieniły się w pierwsze starcia. Działania sił porządkowych stawały się coraz bardziej brutalne. Do późnych godzin nocnych trwało rozpraszanie tłumów. Gorączkowo ściągano dodatkowe jednostki milicyjne, oddziały wojsk wewnętrznych, zarządzono stan podwyższonej gotowości bojowej lokalnych jednostek wojskowych.

Od rana 15 grudnia strajk objął kolejne przedsiębiorstwa w Gdańsku - port, Stocznię Remontową, Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego, a także w Gdyni - Stocznię imienia Komuny Paryskiej - i w Elblągu - Zamech. Od ósmej rano płonął budynek KW w Gdańsku, padły strzały i pierwsze śmiertelne ofiary. W tym czasie obradował najwyższy sztab kryzysowy, pod przewodnictwem ówczesnego I sekretarza KC PZPR ? Władysława Gomułki. Podjęto decyzję o pozwoleniu na użycie broni.

Dzisiaj milicja użyła broni

Armia przygotowywała się do wejścia do dużych miast. Do późnych godzin popołudniowych trwały starcia, a wraz z blokadą stoczni i portów oraz dotarciem kolumn pancernych, robotnicy ogłosili strajk okupacyjny. 17 grudnia w Gdyni doszło do masakry, gdy robotnicy z porannej zmiany dotarli pod zablokowaną stocznię, żołnierze oddali strzały. Świadkiem tych właśnie wydarzeń był inżynier ze stoczni Krzysztof Dowgiałło. Scenę, która najgłębiej utkwiła mu w pamięci postanowił opisać:

Chłopcy z Grabówka, chłopcy z Chyloni

Dzisiaj milicja użyła broni

Dzielniśmy stali i celnie rzucali

Janek Wiśniewski padł


Na drzwiach ponieśli go Świętojańską

Naprzeciw glinom, naprzeciw tankom

Chłopcy stoczniowcy pomścijcie druha

Janek Wiśniewski padł

To dwie pierwsze zwrotki Ballady o Janku Wiśniewskim. Jej prawdziwym bohaterem był 18 - letni Zbyszek Godlewski - pracownik Stoczni Gdyńskiej im. Komuny Paryskiej, zastrzelony w czasie wydarzeń grudniowych, właśnie 17 grudnia. Jego rodzie mieszkali w Elblągu, właśnie na elbląskim cmentarzu spoczęło ciało Zbyszka, a jeden z placów w centrum miasta zyskał jego imię.

Fala strajków ogarnęła całe Wybrzeże. Do 18 grudnia zabitych było co najmniej 41 osób (z tego w Gdyni 17, w Szczecinie 15), ponad tysiąc rannych, ok. 3,2 tys. zatrzymanych, w większości bestialsko bitych na komisariatach i w aresztach - tzw. ścieżki zdrowia.

Zmiany na szczytach władzy

Po trzech dniach napiętej sytuacji rozpoczął się również innego rodzaju kryzys - na szczytach władzy. Za plecami Władysława Gomułki odbywały się gorączkowe narady o niezbędnych rozwiązaniach. 19 grudnia J. Tejchma złożył W. Gomułce propozycję ustąpienia, ten próbował się jeszcze bronić, ale decyzja towarzyszy była nieodwołalna. Dzień później funkcję I sekretarza KC, powierzono Edwardowi Gierkowi dotychczasowemu I sekretarzowi KW w Katowicach.

Strajki zostały przerwane, ale w styczniu znów zaczęły narastać - 18 i 20 stycznia na kilka godzin stanęła komunikacja w Trójmieście, 22 stycznia strajk rozpoczęła Stocznia Szczecińska. Następnego dnia strajkowały już 23 zakłady. Kolejna fala zaczęła się wraz ze strajkiem w łódzkich Zakładach Przemysłu Bawełnianego - sytuacja w Łodzi była szczególnie ciężka ze względu na bardzo uciążliwe warunki pracy i płace, które były tam o ok. 20% niższe od przeciętnej płacy krajowej.

W odpowiedzi na strajki ogłoszono decyzję o podniesieniu najniższych płac, emerytur oraz zasiłków rodzinnych. Kierownictwa zakładów miały wypłacać premie, gwarantować zwiększoną liczbę godzin nadliczbowych. 8 stycznia 1971 roku ogłoszono komunikat o zamrożeniu cen podstawowych artykułów spożywczych na dwa lata. Edward Gierek i nowo mianowany na premiera Piotr Jaroszewicz spotykali się z pracownikami wielkich zakładów przemysłowych, byli m.in. w Hucie Warszawa, w Stoczni w Szczecinie, a 25 stycznia zawitali do Gdańska. To na tym ostatnim spotkaniu miał się odbyć słynny dialog pomiędzy Gierkiem a stoczniowcami. I sekretarz prosił o pomoc, a stoczniowcy, niezbyt entuzjastycznie, jednak odpowiedzieli Pomożemy. Jedną z inicjatyw propagandowych było również rozpoczęcie odbudowy Zamku Królewskiego, a inną zmiana stosunku władz do Kościoła. Z propagandy znikł ton antyreligijny, wydawano więcej zezwoleń na budowy kościołów.

 

Dopiero 15 lutego, po cofnięciu grudniowej podwyżki cen, zdołano uspokoić nastroje. Edward Gierek zamknął sprawę strajków grudniowych stwierdzając, że: jej przyczyną była podwyżka cen bez wyrównania i nieumiejętność znalezienia politycznego rozwiązania napięcia przez poprzednie kierownictwo. To on przez kolejne 10 lat sprawował władzę w najweselszym baraku obozu państw socjalistycznych, a społeczeństwo, dzięki kredytom zaciąganym na Zachodzie i sprzyjającej sytuacji międzynarodowej, mogło zapaść w letarg... aż do następnego strajku.

 

 

R. Terlecki, Miecz i tarcza komunizmu. Historia aparatu bezpieczeństwa w Polsce 1944 ? 1990, Kraków 2007.

A. Paczkowski, Pół wieku dziejów Polski, Warszawa 2005.

Strajki Łódzkie w lutym 1971. Geneza, przebieg i reakcje władz, oprac. E. Mianowska, K. Tylski, Warszawa ? Łódź 2008.

A. Dudek, Z. Zblewski, Utopia nad Wisłą. Historia Peerelu, Warszawa 2008.

 

 

Autorka jest historykiem, politologiem, absolwentką Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Przygotowuje pracę doktorską z zakresu polityki zagranicznej PRL w latach 70.

Podziel się:
Wszelkie prawa do tego tekstu są zastrzeżone. Publikowanie go w całości lub części wymaga zgody Wydawcy.

Kierownik Redakcji: Hanna Laska-Kleinszmidt

tel 55 611 20 69

Jeśli chcesz dodać swój komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się tutaj.
MENU

eŚWIATOWID W LICZBACH

 

Publikacji: 10907
Galerii: 307
Komentarzy: 1354

 


Liczba odwiedzin: 5516930

KONTAKT Z REDAKCJĄ

Wydawca:

Centrum Spotkań Europejskich
"ŚWIATOWID"

pl. Jagiellończyka 1
82-300 Elbląg
tel.: 55 611 20 50
fax: 55 611 20 60

 

Redakcja:
redakcja@eswiatowid.pl
tel.: 55 611 20 69

Administrator systemu:
adm@swiatowid.elblag.pl
 

 

 


 

 

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007 - 2013 

oraz budżetu samorządu województwa warmińsko - mazurskiego.