Gazeta
Internet

Witaj,     |  Zaloguj
Nasza społeczność

Logowanie

Dołącz do eKulturalnych
Zapomniałem hasła
Przejdź do eKulturalni.pl
GDZIE JESTEŚ:  E-ŚWIATOWID    Aktualności

Data dodania: 15.08.2010 10:23 Kategoria:Esej i Felieton Autor:Edyta Jasiukiewicz Placówka:Brak
1920 rok w propagandzie (esej)
" (...) wydaje się, że orzeł biały wzbudzał szczególną niechęć bolszewików... (...)\r\n

Do broni! Wszyscy na front! Wstępujcie do armii ochotniczej! Zwycięstwo od nas zależy!

Ideowa czystość odbiorców propagandy

Propaganda to instrument ideologii, który czynił realnymi możliwości wdrażania idei do praktyki - tak twierdzili Marks i Engels. Według Petera Keneza, autora książki o narodzinach sowieckiego państwa propagandy, jest ona niczym więcej niż próbą przekazania wartości społecznych  i politycznych w nadziei wpłynięcia na ludzkie myślenie, emocje, a tym samym zachowanie. Aleksandra Leinwand poszła w swoich rozważaniach na temat propagandy nieco dalej, stwierdziła, że wszystkie te środki, które propaganda stosuje, mają doprowadzić do pożądanego dla nadawców przekształcenia świadomości odbiorców propagandy. Według mnie, nadzieja to dla władz sowieckich za mało, one musiały mieć pewność co do ideowej czystości dużej części swojego społeczeństwa, resztę dało się zastraszyć po zastosowaniu odpowiednich środków uświadamiających.

Obie strony obrzucały się epitetami, świadczyło to o stosunku tych państw do siebie, o stereotypach i zadawnionych konfliktach między nimi, o sposobie postrzegania jednego narodu przez drugi. Wojna polsko-bolszewicka jest pokazowym przykładem takich od wieków kumulujących się negatywnych emocji.

Nowe granice

Zasadnicze znaczenie dla zrozumienia propagandy wojennej lat 1919-1920 ma uświadomienie sobie przyczyn tej wojny. Niewątpliwie bezpośrednimi powodami wybuchu wojny polsko-bolszewickiej były wydarzenia I wojny światowej, która doprowadziła do zmian na terenie Europy Środkowo-Wschodniej. Potęgi, które wcześniej nią rządziły, wraz z przegraną straciły swoją pozycję, a jednocześnie możliwość decydowania o jej losie. Rosja znalazła się w stanie zaawansowanego rozkładu - rewolucja październikowa była drugim powodem wojny, która miała doprowadzić do rozszerzenia się proletariackiej rewolucji na całą Europę.

W środku tego chaosu zaczęły powstawać nowe państwa, wśród nich była Polska. W czerwcu 1919 r. na konferencji pokojowej w Paryżu ustalono, że do Rzeczpospolitej wraca Wielkopolska i Pomorze Gdańskie bez Gdańska; na Warmii, Mazurach, Powiślu oraz Górnym Śląsku miały się odbyć plebiscyty. Granica wschodnia pozostała nieuregulowana, ponieważ w obradach nie uczestniczyła Rosja (przedstawicieli leninowskiego rządu, który został uznany za nielegalny, nie zaproszono).

Sytuacja Polski była fatalna. Przez cztery lata wojny cały jej wschodni front przetaczał się przez ziemie polskie tam i z powrotem. Kraj został ogołocony z zasobów ludzkich i materialnych na skutek przymusowych rekwizycji, poboru mężczyzn do wojska, a w przypadku ziem wschodnich- przesiedleń całych grup ludności. Rząd Piłsudskiego sprawował jedynie nominalną władzę nad terytorium, które objął we władanie. Toczyły się trzy wojny. W obiegu znajdowało się sześć bezwartościowych walut, a kryzys pogłębiały zastępy bezrobotnych urzędników i robotników, głód, tyfus i przestępczość.

Niezależnie od podanych wyżej powodów wojny, bezpośrednią przyczyną jej wybuchu była ewakuacja niemieckiej armii Ober-Ost, zajmującej obszar dwóch i pół tysiąca kilometrów od Zatoki Botnickiej po Morze Azowskie, która pozostawała na terenach Kresów po podpisaniu przez Rosję sowiecką osobnego pokoju z Niemcami i Austrią (traktat brzeski).

Polscy historycy mówią niekiedy o napaści bolszewików, zaś historycy sowieccy mówią o polskich agresorach. Wydaje się, że żadna ze stron nie potrzebowała zachęty, próżnia powstała po ewakuacji wojsk niemieckich musiała być bowiem przez kogoś zagospodarowana. Przygotowania do tych działań w Rosji objęły nie tylko sferę militarną, ale również ideologiczną. Ideologia komunistyczna, która wymagała światowej rewolucji, miała równie duże znaczenie jak reszta przyczyn, jeśli nie większe, można nawet uznać, że wycofanie się armii Ober-Ostu było pretekstem, który Lenin skwapliwie wykorzystał. Polska stała na drodze do połączenia się z ogniskiem nowej, potężnej rewolucji w Niemczech, poza tym oparła się próbom sowietyzacji w pierwszej połowie listopada 1918 roku.

Broszury, odezwy, gazety, plakaty...

Składnikami zarówno polskiej, jak i komunistycznej propagandy, były broszury, odezwy, gazety, plakaty. Już wiosną 1919 r. zwołano konferencje poświęcone organizacji propagandy wojennej przeciwko bolszewikom. Prowadzono akcje odczytowe, drukowano ulotki, plakaty i pocztówki, ogłaszano konkursy na broszury antybolszewickie. Jednak nie wypracowano jednej, wspólnej polityki propagandowej. Do pracy na polu propagandy zgłosiło się wielu często wybitnych pisarzy, muzyków, aktorów, malarzy. Do najbardziej cenionych artystów należeli: Edmund Bartłomiejczyk, Władysław Teodor Benda, Felicjan Szczęsny Kowalski, Józef Mackiewicz, Kamil Madziewicz, Władysław Skoczylas. Jednak większość prac jest anonimowa.

Analizując treść dzieł propagandy polskiej odnosi się wrażenie, że nie obyło się bez ogólnej sugestii, w jakim kierunku ma ona podążać. Większość ma charakter obronny - wzywa do walki, nawołuje do wstępowania do wojska. Pojawiają się takie hasła, jak: >>Do broni!<<, >>Wszyscy na front!<<, >>Wstępujcie do armii ochotniczej!<<, >>Zwycięstwo od nas zależy<<. Mowa w nich jest o patriotycznym obowiązku, o walce o pokój i wolność - z najeźdźcą, którym była Rosja bolszewicka.

Na polskich plakatach wojennych zauważamy elementy zarówno propagandy pozytywnej, jak i negatywnej. Pozytywna - gloryfikuje polskich żołnierzy. Jest na nich zarówno anonimowy, pojedynczy żołnierz polski, jak i portret zbiorowy - oddziałów ochotniczych. Jeśli chodzi o bohaterów imiennych, to są nimi: Józef Piłsudski i Józef Haller. Są to wyjątkowe plakaty, propaganda polska nie eksponowała przesadnie osób, które ówcześnie odgrywały zasadniczą rolę. A żeby było ciekawiej należy stwierdzić, że Piłsudski częściej pojawiał się na plakatach bolszewickich niż polskich i oczywiście w zupełnie innym świetle. Częsta jest również agitacja na rzecz Pożyczki Odrodzenia.

Przekonać mniejszości narodowe

Niewiele jest wzmianek o propagandzie dotyczącej mniejszości narodowych, wiadomo, że istniały plakaty w języku białoruskim, a także skierowane do Hucułów. Jednak odpowiedź Polaków na dość aktywne próby bolszewickie zjednania sobie Ukraińców, Białorusinów czy Żydów, była mało satysfakcjonująca. A jeśli weźmiemy pod uwagę właśnie Żydów, to spotkamy się wręcz z akcentami antysemickimi (Znowu łapy żydowskie? Nie, przenigdy!). Z drugiej strony nie ma co się dziwić takiej reakcji, jeśli spojrzymy na postawę polskich Żydów, którzy często z entuzjazmem witali bolszewickich najeźdźców. Istniały również ulotki i plakaty w języku rosyjskim skierowane do żołnierzy Armii Czerwonej, np.: Aresztujcie czerwonych komisarzy i przyprowadźcie ich na polską stronę, za co czeka was wolność i solidna nagroda pieniężna.

Wróg nadchodzi - patrz co niesie!

Do agitacji negatywnej zalicza się niewątpliwie wizje pisane i malowane, które mają pokazać obraz panowania sowieckiego w przypadku bolszewickiego zwycięstwa. Są to sceny bardzo krwawe, pełno jest w nich pazurów i ognia - przykładem plakat Wróg nadchodzi - patrz co niesie! Pod komentarzami dotyczącymi tego, co bolszewicy zrobią z polskimi wsiami, czy kościołami, są wezwania do wstępowania do wojska bądź podpisywania pożyczek, aby pokazywany na plakatach obraz nie miał szansy się ziścić.

Ciekawy jest wizerunek wroga; jego cechy charakterystyczne to: bolszewik to zwykle dziki, o okrutnym spojrzeniu ociekający krwią kozak z nożem w zębach, często miał zakrwawione ręce i trzymał bat lub nahajkę, na jego czapce rysowano najczęściej czerwoną, pięcioramienną gwiazdę. Komisarza bolszewickiego nierzadko przedstawiano jako Żyda, a gwiazdę sowiecką na podobieństwo gwiazdy Dawida.(...) W stosunku do wrogów pojawiały się następujące określenia: dzicz bolszewicka, potwór bolszewicki, Antychryst-bolszewik, tyran, >>wróg odwieczny Polski i wolności<<. Mówiono o >>zakrwawionych łapach<<, o bolszewickim nożu, bacie i kajdanach.

Agitacja przedstawiająca bolszewików w ten sposób jest jednak mniejszą częścią ogólnej propagandy polskiej, szczególnie jeśli weźmie się pod uwagę osiągnięcia drugiej strony, nasza >>siła rażenia<< była mniejsza: niewątpliwie polski arsenał epitetów, jakim obrażano wrogów, był uboższy od sowieckiego. Na polskich plakatach bolszewicy przedstawieni są jako zwiastuni mordu, pożogi, zniszczeń, zgliszczy, gruzów, przemocy, krwi, niewoli, głodu, śmierci (kostucha z kosą). Często przedstawiani są w sposób karykaturalny - miały budzić grozę bądź ośmieszać. Wrogowie utożsamiani są z postaciami Trockiego i Lenina.

Porządek, siła, dostatek w Przenajświętszej Rzeczpospolitej!

Polacy są z kolei przedstawiani jako niosący pokój, ład, wolność, porządek, siłę, dostatek, braterstwo, życie. Ich rysy są uszlachetnione, pełne majestatu. Przedstawiani są wesoło, ale nie z ironią - oprócz tych, którzy uchylają się od obowiązku obrony.

W polskiej propagandzie 1919-1920 roku pojawiają się również wątki religijne - wykorzystuje się motyw walki dobra ze złem, bolszewik jest przedstawiany jako diabeł, obecne są zniszczone i zbezczeszczone kościoły, ale przedstawia się też wizerunki Matki Boskiej Częstochowskiej i Ostrobramskiej - mają one ochraniać walczących o słuszną sprawę. Bolszewicy walczą z kościołem jako instytucją, ale także z Bogiem i religią w każdej postaci. W takim wypadku nie dziwi, że do propagandy antybolszewickiej i nawoływań do obrony ojczyzny włączył się również kler. Listy duszpasterskie i kazania miały budować ducha godności narodowej, zachęcać do bezpośredniej walki o polskość, religię i niepodległość.

Bolszewicka taczka

Innym rodzajem uprawianej przez Polaków propagandy było negowanie ideału komunistycznego systemu społecznego:

 

Zaprzęgną was paliaczki,

Do bolszewickiej taczki!

Ciągnąć ją, nuże, psy!

Lud będzie moim rabem,

Już jadę z groźnym sztabem,

Aż ziemia wokół drży! (...)

 

Nie tylko na plakatach, ale również w wierszach, pojawia się mnóstwo koloru czerwonego - przede wszystkim jako symbolu zbrodni, morderstw, przelanej krwi, bezprawia, dzikości. Z kolei sowiecka rzeczywistość jawi się niczym w najbardziej wstrząsającej powieści grozy.

Polska - pies ententy

Radzieckie kierownictwo Rosji praktycznie od początku istnienia bardzo aktywnie wykorzystywało propagandę do wzmocnienia własnej pozycji i osłabienia pozycji swych przeciwników. Bolszewicy mieli dosyć mętne pojęcie o rządzeniu państwem, ale zorganizowanie propagandy nie było dla nich zadaniem ponad siły, ponieważ zajmowali się tym praktycznie od chwili narodzin ruchu socjalistycznego. Po uzyskaniu dostępu do radiostacji, telegrafu i drukarń oraz dysponując państwowymi finansami, bolszewicy mieli faktycznie nieograniczone możliwości i środki, które mogli wykorzystać w służbie propagandy.

Propaganda bolszewicka miała na celu zapewnienie Rosjan, że pochód czerwonej armii przyniesie przyłączenie Polski do republik sowieckich - Polaków zaś, że armia czerwona niesie dla proletariatu i włościaństwa polskiego wyzwolenie spod jarzma burżuazji rodzimej i międzynarodowej.

Imperialista, kapitalista...proletariusz, czerwonoarmista

Wiadomo, że propaganda w społeczeństwie osiąga najlepsze wyniki, gdy operuje pojęciami prostymi i zrozumiałymi dla wszystkich, nawet tych, których możliwości intelektualne pozostawiają wiele do życzenia. I tak właśnie jest w przypadku całej bolszewickiej propagandy. Już przedrewolucyjna propaganda partyjna szeroko wykorzystywała stereotypy zabarwione wyłącznie negatywnie (imperialista, kapitalista, burżuj), a także zawsze używane w pozytywnym kontekście (robotnik, proletariusz, czerwonoarmista).

Do końca 1918 roku terminami związanymi z imperializmem określano jedynie zewnętrznych interwentów, przeciwników bolszewizmu, sprzymierzeńców białych - Anglików, Francuzów, Japończyków, Amerykanów. Później, w nowo zaistniałej sytuacji - powstania młodych państw na obrzeżach imperium rosyjskiego - propaganda bolszewicka musiała się przeorientować, znaleźć nowych przyjaciół i wrogów, odpowiednio ich nazwać. Postawa Polski również wymagała odpowiedniej propagandowej reakcji. Dlatego nad wyraz chętnie posługiwano się tam takimi określeniami, jak >>Polska imperialistyczna<<, >>imperializm polski<<, >>żandarmi europejskiej kontrrewolucji burżuazyjnej<< itp..

Ale ten wtórny stereotyp nie wystarczał, potrzeba było czegoś, co w większym stopniu odpowiadałoby sytuacji społeczno-politycznej, jak również wpisywało się w wyobrażenie władz bolszewickich na temat ich wroga.

Kierownictwo partii bolało nie tyle nad sukcesami militarnymi Polski, ile nad tym, że na zdobytych terytoriach czyniono przygotowania do włączenia ich w skład państwa polskiego, poprzez zaprowadzanie na nich administracji cywilnej. Uzasadniano te poczynania historycznym prawem polskim do tych ziem, co naprowadziło bolszewików na pomysł nowego, zupełnie oryginalnego i stosowanego tylko do Polski określenia - pański.

Ponadto należy zaznaczyć, że to określenie nie rozwiązało całości problemów propagandy rządowej, ponieważ o ile określenie pańska Polska było zrozumiałe dla Ukraińca czy Białorusina, o tyle dla Rosjan mieszkających dalej na wschód - nie bardzo. Dlatego do arsenału propagandy dołączono określenie Biały Polak, co już dla wszystkich Rosjan będących pod wpływami bolszewickimi było jednoznaczne z określeniem wroga. A w dodatku dzięki temu zabiegowi można było oddzielić dobrych Polaków od Polaków złych. Tak więc do początków 1920 roku propaganda miała już trzy krótkie, proste i zrozumiałe w przekazie stereotypowe określenia Polski - imperialistyczna, pańska i biała.


Porcelana agitacyjna?

Niewątpliwie propaganda wizualna była tą, na którą przede wszystkim stawiano. Ona najmocniej trafiała w gusta odbiorców, była najlepiej zapamiętywana i przyswajana. Była ona również dość mocno zróżnicowana. Było to zarówno malarstwo sztalugowe, akwarele, jak i rzeźba oraz grafika. Wykonywano płaskorzeźby, medale, monety, pieczęcie. Projektowano plakaty, okładki książek, winiety i karykatury prasowe, banknoty, znaczki pocztowe, pocztówki. Do celów agitacji wykorzystywano: pociągi, statki, wozy konne, scenografie teatralne, a także świąteczne dekoracje miast. Propagandzie służyły także najrozmaitsze rozwiązania architektoniczne, jak również meble, tkaniny, ubiory z odpowiednimi ornamentami. Produkowano nawet porcelanę agitacyjną, nierzadko według projektów znanych artystów.

Bohater ołówka i pędzla

Największe znaczenie propagandowe miał plakat. Był on powielany w wielu egzemplarzach - w zależności od techniki - w kilku lub dziesiątkach tysięcy, niektóre nakłady dochodziły do 100 tysięcy sztuk. Wykonywano je zarówno w dużych miastach, jak też w najdalszej prowincji, również w oddziałach Armii Czerwonej.

Plakaty dotyczące wojny polsko-bolszewickiej malowali przede wszystkim: Dmitrij Moor (specjalnym dekretem został ogłoszony bohaterem ołówka i pędzla), Wiktor Deni, Michaił Czeremnych, Włodzimierz Majakowski. Agitacja komunistyczna nastawiona na Polskę rozwijała się już od pierwszych chwil przewrotu bolszewickiego, a tylko uległa nasileniu w czasie wojny polsko-bolszewickiej.

Obrażając Polskę, próbowano na plakatach pokazać jej całkowite podporządkowanie Francji, a także wspólnotę interesów z resztą państw kapitalistycznych. Polskę pokazywano pod postacią zwierząt, co miało wyrazić pogardę. Charakterystyczny jest plakat Deniego - Jaśniewielmożna Polska. Ostatni Pies Ententy. Został on opublikowany w nakładzie 75 tys., ukazuje wściekłego psa z sumiastymi wąsami, w czapce z piórem i orłem w koronie w postaci medalionu na szyi. To był wizerunek jak najbardziej zgodny z  bolszewicką propagandą.

Piłsudski z wąsami i dużym brzuchem

Wśród Polaków wymienianych z nazwiska najczęściej propaganda portretowała Piłsudskiego, przy czym zazwyczaj nie był przedstawiany z uwzględnieniem prawdopodobieństwa - a zwykle w mundurze legionisty, z wąsami i dużym brzuchem. Piłsudskiego utożsamiano z Polską - dla bolszewików były to synonimy. Z analizy plakatów wynika, że Piłsudskiego nienawidzono, a zarazem bano się go i w pewnym sensie szanowano. Chętnie też ironizowano na temat herbu polskiego - wydaje się, że orzeł biały wzbudzał szczególną niechęć bolszewików.

Ciekawa w propagandzie bolszewickiej była niewielka liczba bohaterów pozytywnych - Siemion Budionny i tzw. budionnowcy byli na plakatach pokazywani mniej więcej cztery razy rzadziej niż Piłsudski i piłsudczycy. Bohaterem zbiorowym jest Armia Czerwona, rzadziej budionnowcy, czasami czerwoni kozacy.

Polacy czy bolszewicy?

W propagandzie obie strony uciekają się do prostych, często wręcz prostackich, form. Zdarzają się wyjątki, ale przede wszystkim jest to forma agitacji skierowana do masowego odbiorcy, najczęściej słabo wykształconego. Propaganda sowiecka była, mimo pewnych błędów, jakie popełniono, znakomita. Znakomita w złym tego słowa znaczeniu. Rosja bolszewicka prowadziła w tym czasie wojnę totalną, która obejmowała wszystkie dziedziny życia obywateli.

Wobec warunków ekonomicznych, jakie tam wtedy panowały, potrzeba było naprawdę niezłego aparatu propagandowego, aby ludziom chciało się w ogóle żyć, nie tylko prowadzić wojnę, często nieprzerwanie od 5-6 lat. Plakaty propagandowe z lat 1918-1921 obejmują około 4 tysiące tytułów (każdy powielony w co najmniej kilku egzemplarzach). Mimo to oddziaływanie propagandowe na Polaków było niewielkie. Ale, moim zdaniem, można by zaryzykować stwierdzenie, że sam widok czerwonoarmistów mógł niweczyć osiągnięcia nawet najlepiej zorganizowanej akcji propagandowej.

Z kolei propaganda polska powstawała dosłownie w przeddzień decydującego rozstrzygnięcia wojny. Polski obóz polityczny był zupełnie rozbity, dlatego stworzenie jednolitej akcji propagandowej było praktycznie niemożliwe. Dopiero w obliczu najwyższego zagrożenia spory nieco przycichły. Jeśli weźmiemy pod uwagę rezultaty polskiej propagandy, to pomimo wszelkich przeciwności można stwierdzić, że odniosła ona pewne sukcesy. Pozytywne skutki odniosły akcje zachęcające do wstępowania do polskiej armii, a także te dotyczące Pożyczki Odrodzenia, podobnie jak hasła ośmieszające i zawstydzające tchórzy i dezerterów. W polskiej propagandzie dominuje hasło obrony niepodległości, nie ma w niej przejawów dążeń imperialistycznych, tak jaskrawych w propagandzie sowieckiej.

***

W artykule wykorzystano publikacje:

Stanisław Kuśmierski, Propaganda jako instrument kontaktów świadomości społecznej w procesie budownictwa socjalistycznego, w: Zarys teorii i metod propagandy, pod red. Stanisław Kuśnierskiego, Warszawa 1987
Aleksandra Leinwand, Sztuka w służbie utopii, Warszawa 1998
Aleksandra Leinwand, Polski plakat propagandowy (1919-1920), Studia z dziejów Rosji i Europy Środkowo - Wschodniej, t. XXVIII
Andrzej Nowak, Polska w planach bolszewickiego kierownictwa - pierwsze próby sowietyzacji (jesień 1918 - wiosna 1919), Kwartalnik historyczny, 2000, nr 4
Rok 1920, oprac. A. Knyt, Warszawa 2005
Tadeusz Teslar, Propaganda bolszewicka podczas wojny polsko-rosyjskiej, b.m.w. 1984
Giennadij Matwiejew, Propaganda radziecka wobec Polski w początkach jej niepodległości, Rocznik Nauk Politycznych, 2003, nr 1

Plakaty, ulotki i odezwy znaleźć można w książce Rok 1920, oprac. A. Knyt, Warszawa 2005.

 

 

Autorka jest historykiem, politologiem, absolwentką Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Przygotowuje pracę doktorską z zakresu polityki zagranicznej PRL w latach 70.

Podziel się:
Wszelkie prawa do tego tekstu są zastrzeżone. Publikowanie go w całości lub części wymaga zgody Wydawcy.

Kierownik Redakcji: Hanna Laska-Kleinszmidt

tel 55 611 20 69

Jeśli chcesz dodać swój komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się tutaj.
MENU

eŚWIATOWID W LICZBACH

 

Publikacji: 11050
Galerii: 307
Komentarzy: 1354

 


Liczba odwiedzin: 6067762

KONTAKT Z REDAKCJĄ

Wydawca:

Centrum Spotkań Europejskich
"ŚWIATOWID"

pl. Jagiellończyka 1
82-300 Elbląg
tel.: 55 611 20 50
fax: 55 611 20 60

 

Redakcja:
redakcja@eswiatowid.pl
tel.: 55 611 20 69

Administrator systemu:
adm@swiatowid.elblag.pl
 

 

 


 

 

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007 - 2013 

oraz budżetu samorządu województwa warmińsko - mazurskiego.