Gazeta
Internet

Witaj,     |  Zaloguj
Nasza społeczność

Logowanie

GDZIE JESTEŚ:  E-ŚWIATOWID    Aktualności

Data dodania: 03.02.2010 02:40 Kategoria:Esej i Felieton Autor:Edyta Bugowska Placówka:Brak
Nixon u Gierka, czyli pierwsza wizyta prezydenta USA w Polsce - przeczytaj esej!
Moment podpisania wspólnego polsko-amerykańskiego komunikatu podsumowującego wizytę prezydenta Nixona, źródło: Trybuna Ludu, nr 153, 2.06.1972, s. 1
Moment podpisania wspólnego polsko-amerykańskiego komunikatu podsumowującego wizytę prezydenta Nixona, źródło: Trybuna Ludu, nr 153, 2.06.1972, s. 1
Historia PRL jest ostatnio bardzo popularna. Na fali resentymentów powstaje wiele książek, które rozchodzą się jak ciepłe bułki. Jednak są pewne zagadnienia, które albo zupełnie się w nich pomija, albo kwituje kilkoma ogólnymi zdaniami. Jednym z nich jest polityka zagraniczna PRL. To temat tyleż łatwy, co i trudny – łatwy, bo Polska znajdując się w strefie wpływów ZSRR nie była w stanie prowadzić w pełni autonomicznej polityki zagranicznej – trudny, bo jeszcze nikt nie podjął się badania historii powojennej Polski pod tym kątem. Mnie zainteresowały lata 70. – to szczególny okres w dziejach stosunków międzynarodowych, a przejawem tego wyjątkowego dziesięciolecia była m.in. pierwsza wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych w Polsce - pisze Edyta Jasiukiewicz.

Pierwsza w historii Polski i jedna z trzech w latach 70. wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki. Richard Milhous Nixon nie zapisał się chlubnie w historii Ameryki. Był jedynym prezydentem USA, który zrezygnował z pełnionej funkcji, ale był też jednym z bardziej znaczących amerykańskich polityków w XX wieku.

Dwukrotnie wybierany na stanowisko prezydenta i wiceprezydenta USA. Był również tym, który zapoczątkował politykę detente – to dzięki odprężeniu w stosunkach Wschód – Zachód mógł przyjechać z wizytą do Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

Lata 70. były dla polskiej polityki zagranicznej okresem dość szczególnym. W wyniku wydarzeń z grudnia 1970 roku do steru władzy doszedł Edward Gierek, zastępując Władysława Gomułkę, pokazał Polakom „nową jakość” w sprawowaniu władzy.

Jedno się jednak nie zmieniło – uzależnienie Polski od ZSRR - mimo tego, co może się na pierwszy rzut oka wydawać, to właśnie Gierek, był bardziej dyspozycyjny wobec Kremla.

Ta odmiana, którą zauważamy na wielu polach życia społecznego, ekonomicznego, politycznego, w dość dużym stopniu dotyczy również polityki zagranicznej. Czy jest ona związana jedynie z osobą Edwarda Gierka? Nie tylko, ale to właśnie jego osobowość miała na nią duży wpływ. Oprócz niej również stosunek Moskwy do nowych władz polskich i sytuacja międzynarodowa wpływały w znacznym stopniu na to, jak wyglądały kontakty Polski z innymi państwami.

Tak o ożywieniu dyplomatycznym Polski mówił Edward Gierek (J. Rolicki, Edward Gierek: Przerwana dekada, Warszawa 1990, s. 89 – 90):

„Breżniew dał się przekonać, że jest to korzystne również i dla Związku Radzieckiego. Obiektywnie też tak było, bowiem w okresie budowania pomostów między Wschodem a Zachodem, który zakończył się konferencją w Helsinkach, Polska czyniła politykę Związku Radzieckiego bardziej wiarygodną. Myśmy ze swej strony zabiegali stale o zdobycie dla naszego kraju pozycji drugiego państwa w Układzie Warszawskim. Uważałem, że się to nam należało, tak z racji naszego potencjału ludnościowego, jak zajmowanego obszaru, potencjału militarnego, a także naszej rosnącej pozycji gospodarczej” .

 

Świat odprężony?

Europa na początku lat 70-tych jawiła się jako rejon bardzo stabilny w porównaniu z pozostałymi częściami świata. Tutaj też mogły najpełniej dojść do głosu tendencje odprężeniowe, tzw. polityka detente (zapoczątkowana porozumieniami rozbrojeniowymi z lat 1967 – 1968, a zakończona w 1979 roku wojną w Afganistanie), widoczne zarówno w polityce ZSRR, jak i USA.

ZSRR był zainteresowany utrzymaniem spokoju w Europie ze względu na nasilający się konflikt z Chinami. Z kolei USA pragnęły upokorzenia doznane w wojnie wietnamskiej (1965-1973) zrekompensować poprzez porozumienia z ZSRR i Chinami, które przyniosłyby trwały podział stref wpływów na świecie.

Odprężenie w Europie miało dokonać się na zasadzie uznania istniejącego podziału ideologicznego kontynentu oraz nienaruszalności aktualnych granic. Wyrazem polityki odprężenia były układy: SALT – Układ o Ograniczeniu Zbrojeń Strategicznych, odbyły się dwie zakończone sukcesem tury rokowań (w latach 1972, 1979) oraz obrady Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (KBWE) (1973-1975) (M. Bankowicz, Historia polityczna świata XX wieku, Kraków 2004, s.360-364).

W ramach polityki detente i Polska próbowała osiągnąć jak największe korzyści gospodarcze i polityczne. Gospodarcze ze względu na sposób, w jaki Edward Gierek chciał uzyskać fundusze na sfinansowanie swoich planów ekonomicznych – „Polska po VI Zjeździe PZPR wkroczyła w okres śmiałych przedsięwzięć zarówno w polityce gospodarczej, jak i społecznej. Wzrost aktywności społecznej, poprawa samopoczucia społeczeństwa – oto kolejne czynniki, które wpłynęły na widoczne zaktywizowanie polityki zagranicznej i na związanie jej z problemami milionów obywateli” (M. Rakowski, Polityka zagraniczna PRL, Warszawa 1974, s. 178).

Wszelkie działania dyplomacji PRL powiązane były z działaniami Moskwy, miały wspomóc ZSRR w doprowadzeniu do zwołania KBWE. Taka aktywność, w porównaniu z czasami Gomułki, który praktycznie nie wyjeżdżał poza granice obozu socjalistycznego, oprócz poczucia pewnej satysfakcji, że jest się ważnym „graczem” na scenie międzynarodowej, dawała również liczne atrakcyjne możliwości wyjazdów służbowych dla pracowników aparatu administracyjno – gospodarczego (A. Albert /Wojciech Roszkowski, Najnowsza historia Polski, t. 2 - 1945-1993, Londyn 1994, s. 653).

 

Polonijny impuls


Lata 70. były w polskiej polityce zagranicznej niezwykłe. Równie niezwykłe były nasze stosunki z USA. Oczywiście, nic nie zmieniło się w sferze zależności Polski od Moskwy, jednak poza sprawami zasadniczymi, okazało się, że istniała, przynajmniej pozorna, "sfera wolności wyboru” (W. Borodziej, Polityka zagraniczna Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w roku 1972 – szkic do dyskusji, Polski Przegląd Dyplomatyczny, nr 1 (23) /2005, s. 19), z której Polska chętnie i w pełni skorzystała.

Stosunki ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki już wcześniej miały nieco odmienny charakter, niż te nawiązywane przez inne kraje bloku socjalistycznego. Przede wszystkim ze względu na Polonię – osoby polskiego pochodzenia mieszkające w USA, m.in. dzięki możliwej sile oddziaływania jej głosów w wyborach parlamentarnych i prezydenckich oraz wyrażane przez amerykańskie władze poparcie dla przynajmniej częściowego uniezależnienia się Polski od Moskwy (W. Borodziej, Polityka zagraniczna Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w roku 1972 – szkic do dyskusji, Polski Przegląd Dyplomatyczny, nr 1 (23) /2005, s. 22).

Polityka względnej otwartości miała również swoje minusy i słabe strony, do tej drugiej należało na przykład nie nagłaśnianie pewnych wizyt i nie afiszowanie się z nimi (tak było z wizytą amerykańskich astronautów).

Minusem było z kolei pewne rozdrażnienie sojuszników i państw Trzeciego Świata – „Passent napisał świetny reportaż z wizyty Nixona w Polsce. Łukaszewicz zachwycał się nim, ale na druk nie zezwolił. >> To jest majstersztyk roboty dziennikarskiej, towarzyszu Mieczysławie, ale nie możemy puścić, ponieważ postanowiliśmy już skończyć z publicystyką na temat pobytu Nixona. Castro wystąpił z krytyką zaproszenia Nixona do nas. Także w NRD wyrażano pewne krytyczne uwagi<<” (M. F. Rakowski, Dzienniki polityczne 1972 – 1975, Warszawa 2002, s. 51) - tak opisywał reakcję na wizytę prezydenta USA Richarda Nixona władz zarówno polskich, jak i „najbliższych” ideowo, Mieczysław Rakowski.

Polska zdawała sobie sprawę z tego, że nie może być podmiotem polityki amerykańskiej, dla której stosunki z krajami socjalistycznymi miały drugorzędne znaczenie. Jednak pewna uprzywilejowana pozycja, przynajmniej wśród krajów demokracji ludowej (równie przyjazną postawę przejawiały Stany Zjednoczone jedynie wobec Węgier, z kolei najmniej przychylne były wobec Bułgarii i Czechosłowacji) mogła się przełożyć w sposób dość bezpośredni na uzyskanie dostępu do zachodnich technologii i korzystnych kredytów (M. F. Rakowski, Dzienniki..., s. 29-30).

Nawiązanie stosunków

Polska Ludowa i Stany Zjednoczone Ameryki nawiązały ze sobą stosunki dyplomatyczne dnia 5 lipca 1945 roku, kiedy to w odpowiedzi na notę dyplomatyczną premiera Rządu Jedności Narodowej Edwarda Osóbki – Morawskiego, Harry Truman - ówczesny prezydent USA - zakomunikował (przez Ambasadę RP w Moskwie), że jego Rząd zgodził się na to, jednocześnie uznając istniejący rząd polski za legalny. Skutkowało to cofnięciem akceptacji dla rządu londyńskiego i zamknięciem wszystkich jego placówek na terenie USA (Stosunki dyplomatyczne Polski 1944-1978 r. Informator. Tom III Ameryka, oprac. J. Patryas, M. Mroczkowska, H. Skowrońska, Warszawa 1979, s. 139).

27 sierpnia 1945 działalność wznowiła Ambasada RP w Waszyngtonie (Stosunki dyplomatyczne..., s. 139). Późniejsze losy stosunków polsko-amerykańskich były bardzo różne, przeważnie chłodne, z chwilowymi ociepleniami, do początku lat 70., kiedy nastąpiła zmiana nastawienia ZSRR do polityki zagranicznej i zezwolono Polsce na pełnienie dość aktywnej roli w stosunkach z państwami zachodnimi, ale nie tylko. Ta polityka miała również bardzo duże znaczenie propagandowe.

Richard Nixon


(Richard Nixon z Edwardem Gierkiem, źródło: „Trybuna Ludu”, nr 152, 1.06.1972, s. 1)

 

Pierwsza wizyta prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki w Polsce miała miejsce w dniach 31 maja – 1 czerwca 1972 roku. Była ona częścią podróży dyplomatycznej Richarda Milhousa Nixona, który wcześniej odwiedził Moskwę, gdzie 22 maja podpisał wspólnie z Leonidem Breżniewem układ o ograniczeniu zbrojeń strategicznych – SALT I, oraz Teheran  (A. Albert /Wojciech Roszkowski, Najnowsza historia..., s. 649).

Tę wizytę w ZSRR następująco skomentował Mieczysław Rakowski: „Ocena wizyty prezydenta USA w ZSRR była niebywale pozytywna. W prasie światowej pisze się o nowej erze w stosunkach międzynarodowych. Amerykanie wychwalają Breżniewa. Co się tyczy tych pierwszych, to bali się, że Rosjanie odwołają wizytę w związku z zaminowaniem portu w Hajfongu i krwawymi bombardowaniami Wietnamu Północnego, który od kwietnia prowadzi ofensywę w Wietnamie Południowym. Okazuje się jednak, że wszystko to nie przeszkadzało Rosjanom” (A. Albert /Wojciech Roszkowski, Najnowsza historia..., s. 649)

Prezydent Richard M. Nixon przyjechał  do Polski na zaproszenie przewodniczącego Rady Państwa Henryka Jabłońskiego i premiera Piotra Jaroszewicza (Stosunki dyplomatyczne..., s. 179).

„Niech żyje Polska!”

Prezydent przyleciał do Polski w środę 31 maja 1972 roku; dzień wcześniej, na lotnisku w Kijowie, zakończył wizytę w ZSRR trwającą od 22 maja. Tego samego dnia wyleciał do Iranu, skąd właśnie w środę przybył do Polski.

Samolot, na którego pokładzie był R. Nixon, wylądował na warszawskim lotnisku Okęcie w godzinach popołudniowych (godz. 16.30). Tam zostało przygotowane oficjalne powitanie (PAP, Prezydent stanów Zjednoczonych Richard Milhous Nixon przybywa dziś do Polski, „Trybuna Ludu”, nr 151, 31.05.1972, s. 1) - „Warszawa powitała prezydenta Richarda Nixona jako przywódcę jego wielkiego kraju z honorami należnymi głowie państwa, z właściwą narodowi polskiemu godnością i gościnnością” (PAP, Rozmowy E. Gierka z R. Nixonem, „Trybuna Ludu”, nr 152, 1.06.1972, s. 1).

Co to znaczy? Dzieci z kwiatami na trapie, Henryk Jabłoński i Piotr Jaroszewicz wraz z małżonkami – pierwsze uściski rąk i wymiana uprzejmości. Warto by w tym miejscu napisać, że świta prezydenta była całkiem niemała. Po pierwsze, Richard Nixon podróżował wraz ze swą małżonką Patrice Nixon.

Na pokładzie prezydenckiego Boeinga 707 znajdowali się również: sekretarz stanu William P. Rogers wraz z małżonką (przyjechali z Bonn, pół godziny przed prezydentem), doradca prezydenta ds. bezpieczeństwa narodowego Henry A. Kissinger, podsekretarz stanu ds. europejskich Martin J. Hillenbrand, szef protokołu departamentu stanu, ambasador Emil Mosbacher, sekretarz prasowy prezydenta Ronald L. Ziegler, doradca wojskowy gen. brygady Brent Scowcroft, specjaliści, tłumacze, lekarze (PAP, Rozmowy E. Gierka..., s. 1). 

 

(Richard Nixon wraz z małżonką na warszawskim Okęciu, źródło: „Życie Warszawy”, nr 130, 1.06.1972, s. 1)

Następne powitania dotyczyły ambasadora USA w Polsce Waltera J Stoessola wraz z małżonką. Henryk Jabłoński z kolei przedstawił prezydentowi najwyższych polskich oficjeli: Stanisława Gucwę – marszałka Sejmu, Stefana Olszowskiego – ministra spraw zagranicznych oraz ambasadora PRL w USA – prof. Witolda Trąmpczyńskiego.

Po przedstawieniu sobie najważniejszych osób (oczywiście nie sposób nie zauważyć braku I sekretarza) i odegraniu hymnów obu państw, H. Jabłoński i R. Nixon odebrali raport dowódcy kompanii honorowej Wojska Polskiego oraz dokonali przeglądu kompanii honorowej. Prezydent R. Nixon przywitał się z jej żołnierzami w języku polskim. Następnie witano mniej znanych oficjeli, obie strony wygłosiły mowy powitalne, na której swojej przywódca Stanów Zjednoczonych wykrzyknął: „niech żyje Polska!” (PAP, Rozmowy E. Gierka..., s. 1).

Przemówienie wygłoszone przez przewodniczącego Rady Państwa było krótkie i bardzo przewidywalne, nawiązał on do wcześniejszej wizyty R. Nixona w Polsce, jeszcze jako wiceprezydenta, w 1959 roku (wizyta w Warszawie 2-5 sierpnia; PAP, Życiorys R. Nixona, Trybuna Ludu, nr 151, 31.05.1972, s. 1) i wyraził nadzieję, że zmiany, jakie zaszły od ostatniej jego bytności, będą zauważalne (H. Jabłoński, Przemówienia na lotnisku, Trybuna Ludu, nr 152, 1.06.1972, s. 2).

Prezydent z kolei nawiązał do Polonii mieszkającej w Ameryce i jej dumy z narodowego pochodzenia oraz cierpień, jakich doznała Polska w czasie II wojny światowej, zgrabnie przechodząc do celu swojej wizyty w Polsce i innych krajach, które odwiedził za czasów sprawowania przez siebie urzędu, tzn. „budowy nowych podstaw światowego pokoju” (R. M. Nixon, Przemówienia na lotnisku, „Trybuna Ludu”, nr 152, 1.06.1972, s. 2).

Notabene, tak skomentował ten w zasadzie szczytny cel M. Rakowski: „Krótka rozmowa z premierem. Opowiedziałem mu dowcip z warszawskiego tramwaju: >>Panie, mówi jeden pasażer do drugiego, co ten Nixon tyle mówi o pokoju? A na to odzywa się trzeci: Nie wiesz pan, dlaczego? W Moskwie mu tak kazali <<. Premier skwitował dowcip już nie anegdotą, ale faktem. Otóż Nixon i Kissinger namawiali nas abyśmy umacniali sojusz polsko-radziecki” (M. F. Rakowski, Dzienniki polityczne…, s. 51).  

Kolejnym punktem wizyty było zwiedzanie stolicy. Trasa przejazdu kolumny samochodów i eskorty honorowej to m.in. Aleja Żwirki i Wigury, ul. Wawelska i Polna, Aleje Ujazdowskie, Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście.

Pierwszym przystankiem był Plac Zamkowy i teren odbudowy Zamku Królewskiego. Specjalni sprawozdawcy PAP, redaktorzy: Tadeusz Jacewicz i Juliusz Solecki, donieśli, że prezydent wyraził zainteresowanie planami odbudowy i życzył sukcesów w ich realizacji (PAP, Rozmowy E. Gierka z R. Nixonem, Trybuna Ludu, nr 152, 1.06.1972, s. 1).

Następnie odwiedzono Grób Nieznanego Żołnierza, R. Nixon złożył na nim wieniec i wpisał w księdze pamiątkowej: „W hołdzie bohaterom Polski” (PAP, Rozmowy E. Gierka..., s. 1). Przywitał się również z pracownikami ambasady amerykańskiej i mieszkańcami stolicy: „Dzień przyjazdu Nixona do Polski - pisał Rakowski. – W warszawskich organizacjach partyjnych odczytano list kierownictwa partii, wyjaśniający powody zaproszenia Nixona do Warszawy. W liście zwrócono się również z apelem – poleceniem do członków partii, aby nie wychodzili na ulice witać drogiego gościa. Chodziło o to, aby uniknąć spontanicznej manifestacji proamerykańskiej. Mimo to na trasie było sporo ludzi” (M. F. Rakowski, Dzienniki polityczne…, s. 49).

Rozmowy szczere i pożyteczne…


Na tym zakończyła się pierwsza część programu – powitanie. Następną, już w późnych godzinach popołudniowych, było „spotkanie w gmachu Sejmu”, „najważniejszy moment wizyty” – takie określenia padły w Trybunie Ludu – spotkanie I sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka z prezydentem Stanów Zjednoczonych Richardem Nixonem.

Rozmawiali oni praktycznie w cztery oczy, jedynie w towarzystwie tłumaczy (Prezydent Stanów Zjednoczonych R. Nixon z wizytą w Polsce. Spotkanie dostojnego gościa z E. Gierkiem, Gazeta Pomorska, nr 129, 1.06.1972, s. 2). Dyskusja trwała około półtorej godziny, a jedyne informacje o jej przebiegu brzmią następująco: „Jak się dowiaduje PAP, w rozmowie omówiono zarówno problemy międzynarodowe jak też najważniejsze sprawy stosunków polsko – amerykańskich. Rozmowa była szczera i pożyteczna” (PAP, Rozmowy E. Gierka z R. Nixonem, Trybuna Ludu, nr 152, 1.06.1972, s. 1).

Biorąc pod uwagę sposób opisu medialnego całej tej wizyty, jest to najbardziej lakoniczna informacja, jaka została podana na jej temat, szczególnie mając na względzie wagę tego spotkania (wizyta przy Grobie Nieznanego Żołnierza została opisana znacznie szerzej).

Jednocześnie z rozmową E. Gierek – R. Nixon, odbyły się również spotkania: Franciszka Szlachcica – członka Biura Politycznego, sekretarza KC PZPR z Henrym Kissingerem, a także sekretarza stanu Williama P. Rogersa z ministrem Spraw Zagranicznych Stefanem Olszewskim.

Na tym ostatnim podpisano dokument – konwencję konsularną między rządami PRL a USA, która dotyczyła stwarzania ram dla „korzystnej dla obu stron działalności urzędów konsularnych” (PAP, Podpisanie konwencji konsularnej między Polską a Stanami Zjednoczonymi, Trybuna Ludu, nr 152, 1.06.1972, s. 2). Określała ona zasady tworzenia konsulatów, powoływania urzędników konsularnych oraz zakres przysługujących im praw, przywilejów i immunitetów (tamże, s. 2).

Na zakończenie pracowitego dnia, na cześć prezydenta i jego małżonki w Pałacu Namiestnikowskim Urzędu Rady Ministrów, miało się odbyć przyjęcie zorganizowane przez H. Jabłońskiego i P. Jaroszewicza (PAP, Rozmowy E. Gierka...., s. 1). W prasie nie opublikowano menu, ale za to następnego dnia zamieszczono tekst toastów wygłoszonych przez R. Nixona i P. Jaroszewicza.

Warszawską rezydencją prezydenta Stanów Zjednoczonych R. Nixona został Pałac Królewski w Wilanowie, funkcjonujący ówcześnie również jako oddział Muzeum Narodowego z jedną z najbogatszych kolekcji dawnego portretu polskiego (PAP, Rozmowy E. Gierka...., s. 1).

Kopernik łączy narody


Drugi dzień wizyty rozpoczął się o godzinie 9.30. Richard Nixon złożył wizytę w Pałacu Belwederskim, siedzibie przewodniczącego Rady Państwa Henryka Jabłońskiego. Tam, po powitaniu, w którym ze strony polskiej uczestniczyli Stefan Olszowski, wiceminister Romuald Spasowski i ambasador Witold Trąmpczyński, a z amerykańskiej - W. Rogers i H. Kissinger oraz ambasador J. Stoessel, prezydent wyruszył do siedziby rządu PRL w Alejach Ujazdowskich.

Tam rozpoczęły się rozmowy pomiędzy R. Nixonem i H. Kissingerem a E. Gierkiem i P. Jaroszewiczem. Następne rozmowy odbyły się już w poszerzonym składzie i zakończyły podpisaniem wspólnego komunikatu. Oczywiście, wydarzenie to odbyło się z właściwym ceremoniałem – w Sali Obrazowej Urzędu Rady Ministrów, przy ustawionym pośrodku wielkim, dębowym stole, na którym ustawiono proporczyki z flagami polskimi i amerykańskimi, stały tam również miękkie fotele (PAP, Przebieg drugiego dnia wizyty, Trybuna Ludu, nr 153, 2.06.1972, s. 2).

 

(Podpisanie wspólnego komunikatu, źródło: „Trybuna Ludu”, nr 153, 2.06.1972, s. 1)

Komunikat składał się z trzech części. Pierwsza, wprowadzającą, zawierała dane dotyczące spotkania, listę uczestników, jak również „uprzejmości” dotyczące przebiegu spotkania – „Rozmowy były szczere, rzeczowe i konstruktywne. Przebiegały one w atmosferze nacechowanej pragnieniem lepszego zrozumienia wzajemnych stanowisk oraz rozszerzenia i pogłębienia wzajemnych stosunków. Prezydent i pani Nixon wyrazili gorące uznanie dla gościnności z jaką spotkali się w Polsce” (PAP, Komunikat polsko-amerykański, Trybuna Ludu, nr 153, 2.06.1972, s. 1).

Prezydent wystosował również zaproszenie dla Edwarda Gierka, Henryka Jabłońskiego i Piotra Jaroszewicza do złożenia wizyty w USA - zostało ono przyjęte. Druga część komunikatu dotyczyła stosunków międzynarodowych, rozwoju pokojowej współpracy na świecie, w czym USA i Polska mają mieć także swój udział: „Stosunki między Stanami Zjednoczonymi i Polską, oparte na suwerennej równości i wzajemnym poszanowaniu, wnoszą wkład do pokoju i stabilizacji w Europie, do pomyślnego rozwoju całokształtu sytuacji międzynarodowej” (PAP, Komunikat polsko-amerykański..., s. 1). W części tej znalazł się również punkt o obopólnym zadowoleniu z podpisanych układów między PRL a RFN (7.12.1970) i uregulowaniu kwestii wspólnej granicy.

Mowa była także o redukcji sił zbrojnych oraz planowanej europejskiej konferencji bezpieczeństwa i współpracy (PAP, Komunikat polsko-amerykański..., s. 2). Część trzecia dotyczyła stosunków dwustronnych, szczególnie stosunków handlowych i gospodarczych. Strona polska wyraziła zainteresowanie tym, co ma strona amerykańska, a strona amerykańska stwierdzała, że przemyśli sprawę udostępnienia tego stronie polskiej. Chodziło oczywiście o dobra inwestycyjne, technologie i licencje na nie.

Oprócz tego znalazło się tam wiele klasycznych punktów o nawiązywaniu i ułatwianiu współpracy na polu kulturalnym, naukowym, technicznym itd. Ciekawostką jest to, że obie strony były zainteresowane upamiętnieniem 500-lecia urodzin Mikołaja Kopernika i sposobami jego uczczenia, co jako jeden z punktów znalazło się we wspólnym komunikacie (PAP, Komunikat polsko-amerykański..., s.2).

Zarówno strona polska, jak i amerykańska były bardzo zadowolone z wyników rozmów: „Jeśli chodzi o pobyt Nixona w Polsce, to nasi są bardzo zadowoleni. Nixonowi przedstawiono konkretne propozycje kredytów amerykańskich. Zostały przyjęte. To jest – komentuje Pajestka  - drugi „plan Marshalla”. Amerykanie byli bardzo zadowoleni z rozmów na tematy gospodarcze. W innych krajach, mówili, słyszymy tylko o chęci rozszerzenia współpracy, a w Warszawie powiedziano konkretnie, o co chodzi” (M. F. Rakowski, Dzienniki polityczne…, s. 49).

We wtorek, 6 czerwca, Trybuna Ludu doniosła o aprobacie wyników rozmów przez Biuro Polityczne KC PZPR (PAP, Z Biura Politycznego KC PZPR, Trybuna Ludu, nr 157, 6.06.1972, s. 1).

Dla małżonki prezydenta przygotowano nieco inny sposób spędzenia tego czerwcowego poranka. Gazety doniosły o wizycie pani Patrice Nixon w warszawskich Łazienkach. Towarzyszyły jej Jadwiga Jabłońska, Alicja Jaroszewicz i Janina Olszowska. Została powitana przez wiceministra kultury i sztuki Bogusława Płazę.

Oprócz historii Pałacu Łazienkowskiego P. Nixon wysłuchała również koncertu - utwory F. Chopina zagrała pierwsza powojenna laureatka konkursu chopinowskiego Halina Czerny – Stefańska (Prezydent R. Nixon zakończył wizytę w Polsce, Gazeta Pomorska, nr 130, 2.06.1972, s. 2).

W godzinach popołudniowych Richard i Patrice Nixon zorganizowali w Pałacu Wilanowskim „śniadanie”, a raczej niewielkie przyjęcie, na którym pojawiło się całe ówczesne polskie „najwyższe kierownictwo”.

Jeszcze przed nim amerykański sekretarz stanu William Rogers przyjął delegację dwóch polskich miast: Warki, miejsca urodzenia bohatera obu państw – Kazimierza Pułaskiego, oraz Fromborka, który nawiązał do Mikołaja Kopernika, a także kwestii obchodów jego roku, jak również delegację poznańskiego chóru chłopięcego, który rok wcześniej zyskał szeroki rozgłos w Stanach Zjednoczonych (PAP, Przebieg drugiego dnia wizyty, Trybuna Ludu, nr 153, 2.06.1972, s. 2).

Ostatnim akordem tej historycznej wizyty było pożegnanie na lotnisku. Prezydencki samolot odkołował z warszawskiego Okęcia około godz. 16 (PAP, Przebieg drugiego..., s. 2).

Medialna rzeczywistość

Wizyta ta była bardzo szeroko komentowana w polskich mediach, każdy krok prezydenta i jego świty był śledzony i komentowany przez dziennikarzy prasowych, radiowych i telewizyjnych.

Na dzień przed wizytą Nixona, na spotkaniu w Komitecie Centralnym, jego członkowie: Jerzy Łukaszewicz i Ryszard Frelek udzielili instrukcji dziennikarzom, zalecali im przyjęcie stanowiska, które zakładałoby, że wizyta ta jest świadectwem „autorytetu Polski”, aby eksponowali rolę Polski w sprawach europejskich.

Na spotkaniu omówiono również, jakie informacje należy przekazywać zagranicznym dziennikarzom (M. F. Rakowski, Dzienniki polityczne…, s. 47-48). Rzecznik prasowy rządu Włodzimierz Janiurek miał w czasie wizyty dużo pracy, konferencje prasowe z jego udziałem zwoływane były dwukrotnie, był on również organizatorem przyjęcia dla dziennikarzy polskich i zagranicznych (PAP, Pierwszy dzień pobytu prezydenta USA w Warszawie, Trybuna Ludu, nr 152, 1.06.1972, s. 2).

Informacje i komentarze na temat tej wizyty pojawiły się również w prasie zagranicznej. Trybuna Ludu, dobierając je w sposób niewątpliwie subiektywny, nie omieszkała jednak się nimi pochwalić – „Zainteresowanie wizytą prezydenta USA w Polsce jest bardzo duże. Przejawia się ono w szczegółowym relacjonowaniu przebiegu tej wizyty, a także w powodzi komentarzy, które pojawiły się w prasie światowej nawet jeszcze zanim prezydent Nixon wylądował na lotnisku warszawskim” (Pierwsze komentarze o wizycie R. Nixona w Polsce, Trybuna Ludu, nr 152, 1.06.1972, s. 2).

Komentarze te miały naturę ogólną, skupiały się na przedstawieniu celów wizyty i tematów, które będą podejmowane w czasie jej trwania. Jeśli chodzi o komentarze po wizycie, to Trybuna Ludu skupiła się na tych podkreślających jej „szczerość, konkretność i konstruktywność” (Komentarze prasy zagranicznej, Trybuna Ludu, nr 154, 3.06.1972, s. 1).

Wizyta ta, miała kilka cech charakterystycznych. Była bardzo szczegółowo i dokładnie przygotowywana przez specjalistów od protokołu dyplomatycznego. Świadczy o tym m. in. problem związany z kwestią reprezentacji – faktycznym przywódcą Polski, jak też ZSRR i każdego z krajów demokracji ludowej, był I sekretarz Komitetu Centralnego Partii, ale w związku z tym, że oficjalnie nie był on przywódcą państwa, a jedynie Partii, nie był on równy głowie państwa demokratycznego.

Powstały w ten sposób problem, przy odrobinie dobrej woli z obu stron, dało się rozwiązać w połowie lat 70., jednak stąd wziął się podkreślany przeze mnie brak Edwarda Gierka na lotnisku Okęcie przy powitaniu prezydenta Nixona.

Rolę gospodarza pełnił Henryk Jabłoński, przewodniczący Rady Państwa. Rada kolegialnie pełniła funkcję głowy państwa, ale w zasadzie nie miała żadnych praktycznych uprawnień. Dzięki ociepleniu stosunków między oboma blokami problem ten udało się rozwiązać już w czasie wizyty E. Gierka w USA w 1974 roku.

Kolejną cechą był iluzoryczny charakter rozmów; co prawda nie wiemy, o czym przywódcy obu krajów rozmawiali ze sobą na osobności, jednak porozumienia, które zostały podpisane w czasie trwania wizyty, mogły być „załatwione” na szczeblach dużo niższych.

Poza tym, Polska była od Rosji uzależniona w takim stopniu, że nie mogła pozwolić sobie na podpisanie czegokolwiek bez porozumienia z Moskwą. Tak naprawdę prawdziwa polityka zagraniczna była „robiona” gdzie indziej i bez udziału Edwarda Gierka.

Wynikałoby z tego, że wizyta była jedynie kurtuazyjna. Jednak nie do końca – należy zaznaczyć, że dla R. Nixona była ważna ze względu na amerykańską Polonię, która stanowiła dość silny potencjał wyborczy (liczba trudna do oszacowania, od 6 do 10 mln; źródło: http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=4575392, 22.11.2008).

Wizyta ta była pierwszym, a w dodatku dość udanym przyjazdem prezydenta amerykańskiego do Polski. Droga do następnych stała otworem…

***

 

NOTY BIOGRAFICZNE

 

Richard Milhous Nixon, ur. 9 I 1913, Yorba Linda (stan Kalifornia), zm. 22 IV 1994, Nowy Jork; amerykański polityk, prawnik; w latach 1942–46 służył w marynarce wojennej na Oceanie Spokojnym; w latach 1947–50 członek Izby Reprezentantów, w latach 1950–53 senator; w latach 1953–61 wiceprezydent; 1969–74 prezydent z ramienia Partii Republikańskiej; przy współpracy H. Kissingera zapoczątkował politykę odprężenia w stosunkach z ZSRR i Chinami (1972 - wizyty w obu państwach) i zainicjował amerykańsko-sowieckie rozmowy rozbrojeniowe ? SALT (26 V 1972 podpisał w Moskwie układ SALT I); doprowadził do wycofania się USA z wojny wietnamskiej i podpisania (27 I 1973) w Paryżu traktatu pokojowego z Wietnamem; VII 1974 postawiony przez Kongres w stan oskarżenia w wyniku afery - Watergate, 9 VIII zrzekł się urzędu (jako pierwszy w historii USA); objęty przez przez G. Forda pełną amnestią. (źródło: Encyklopedia powszechna PWN, Warszawa 2005).

Józef Pajestka (ur. 9 marca 1924, zm. 7 marca 1994) - polski ekonomista, profesor Uniwersytetu Warszawskiego. Członek PAN. Od 1965 członek Komisji Planowania Rozwoju ONZ. W latach 1983–1986 przewodniczący tej komisji; zastępca przewodniczącego Komisji Planowania przy Radzie Ministrów. Prowadził badania nad wzrostem gospodarczym w Polsce.

Jerzy Łukaszewicz (ur. 7 września 1946 w Chorzowie), polski reżyser, scenarzysta i operator. Brat bliźniak aktora Olgierda Łukaszewicza

Ryszard Frelek (ur. 30 maja 1929, zm. 21 października 2007) – polski pisarz, scenarzysta filmowy, profesor, nauczyciel akademicki zajmujący się stosunkami międzynarodowymi, badacz historii dyplomacji. Przez dwadzieścia lat pracował na Uniwersytecie Warszawskim, na początku lat 90. - w amerykańskim Bard College, później w Wyższej Szkole Biznesu i Administracji oraz w Szkole Głównej Handlowej. Był także rektorem Toruńskiej Szkoły Wyższej. W latach 1948-1962 pracował w PAP (m.in. jako korespondent w Indiach). W latach 1962-1964 pracował w KC PZPR, od 1971 r. był członkiem sekretariatu KC PZPR. W latach 1972-1980 poseł na sejm. Pełnił funkcję dyrektora Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych (1969-1971). W latach 1980-1981 był ambasadorem Polski przy ONZ.

 

 

Autorka jest historykiem, politologiem, absolwentką Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Przygotowuje pracę doktorską z zakresu polityki zagranicznej PRL w latach 70.

Podziel się:
Wszelkie prawa do tego tekstu są zastrzeżone. Publikowanie go w całości lub części wymaga zgody Wydawcy.

Kierownik Redakcji: Hanna Laska-Kleinszmidt

tel 55 611 20 69

Jeśli chcesz dodać swój komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się tutaj.
MENU

eŚWIATOWID W LICZBACH

 

Publikacji: 10370
Galerii: 305
Komentarzy: 1354

 


Liczba odwiedzin: 4467324

KONTAKT Z REDAKCJĄ

Wydawca:

Centrum Spotkań Europejskich
"ŚWIATOWID"

pl. Jagiellończyka 1
82-300 Elbląg
tel.: 55 611 20 50
fax: 55 611 20 60

 

Redakcja:
redakcja@eswiatowid.pl
tel.: 55 611 20 69

Administrator systemu:
adm@swiatowid.elblag.pl
 

 

 


 

 

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007 - 2013 

oraz budżetu samorządu województwa warmińsko - mazurskiego.