Gazeta
Internet

Witaj,     |  Zaloguj
Nasza społeczność

Logowanie

Dołącz do eKulturalnych
Zapomniałem hasła
Przejdź do eKulturalni.pl
GDZIE JESTEŚ:  E-ŚWIATOWID    Aktualności

Data dodania: 17.09.2011 10:51 Kategoria:Esej i Felieton Autor:Edyta Jasiukiewicz Placówka:Brak
Piłsudski kontra Tuchaczewski

Bardzo emocjonująca walka. Kilka rund - początek należał do polskiego zawodnika, ale później inicjatywę przejął występujący w czerwonych barwach zawodnik wagi ciężkiej - Michaił Tuchaczewski. Tak było praktycznie do końca walki, ale wtedy, gdy nikt się tego nie spodziewał, dzięki odpowiedniej strategii i woli walki, Piłsudski znokautował przeciwnika. Położył go na łopatki. Później jeszcze tylko kilka celnych ciosów i ostateczny nokaut. Warszawa była potężną klęską, wojna polsko - bolszewicka i starcie dwóch wodzów zakończyło się nad Niemnem.

Walkę Piłsudski - Tuchaczewski zdecydowanie wygrał Piłsudski. Można o nim książki pisać i oczywiście książki powstają. To postać niezwykła - i zwykle albo się go kocha i należy się do klubu wyznawców Piłsudskiego, czyli piłsudczyków, albo się go zwalcza z całych sił. Jedni i drudzy mają wiele racji, a o sile i wielkości tej postaci świadczy właśnie spór, który jeszcze dziś żywy jest w społeczeństwie i wśród historyków.

Co takiego uczynił, że obarczamy go odpowiedzialnością za Bitwę Warszawską?

Zwycięstwo pod Warszawą często nazywane jest cudem nad Wisłą. To określenie, które do obiegu wprowadzili przeciwnicy Piłsudskiego, aby w ten sposób umniejszyć jego rolę w pokonaniu bolszewików. W rozpowszechnianiu tej nazwy niebagatelną rolę odegrała również data - najcięższe działania wojenne rozegrały się 15 sierpnia - w święto wniebowzięcia Marii Panny.

Tymczasem Bitwa Warszawska rozegrana została zgodnie z planem operacyjnym, który na podstawie ogólnej koncepcji Piłsudskiego opracowali szef sztabu gen. Tadeusz Rozwadowski, płk Tadeusz Piskor i kpt. Bronisław Regulski. Co do samej koncepcji i jej autorstwa pojawia się wiele wątpliwości, historycy cały czas dyskutują na ten temat, jednak niewątpliwym jest fakt, że odpowiedzialność za końcowy efekt - czyli zwycięstwo lub klęskę, spadłaby na Piłsudskiego.

Głównym celem operacji było odcięcie korpusu Gaj-Chana od armii Tuchaczewskiego i od zaplecza oraz wydanie skoncentrowanej bitwy na przedpolu Warszawy.  Kluczową rolę w bitwie odegrał manewr polskich wojsk oskrzydlający Armię Czerwoną, przeprowadzony przez Naczelnego Wodza Józefa Piłsudskiego.

Polacy równocześnie wyprowadzali kontrofensywę znad Wieprza, zaplanowaną nie tylko na skrzydła rosyjskiego Frontu Zachodniego, ale także na jego tyły. W tym czasie część naszych wojsk walczyła z głównymi siłami bolszewickimi na przedpolach Warszawy. 19 sierpnia armia Tuchaczewskiego została zmuszona do odwrotu nad Niemen. Do 25 sierpnia jednostki wojska polskiego wyzwoliły wiele miejscowości, między innymi Brześć Litewski, Białystok, Łomżę i Ostrołękę, docierając do granicy z Prusami Wschodnim i odcinając drogę odwrotu siłom bolszewickim. Po bitwie nad Niemnem wojna została dla Polski wygrana.

Ciekawą pozycją służącą do zbadania przebiegu wojny jest wydana przez Wydawnictwo Łódzkie książka pod dwoma tytułami - Józef Piłsudski Rok 1920 i Michaił Tuchaczewski Pochód za Wisłę. W jednej książce obu panów prezentuje swoją wizję przebiegu działań wojennych, przy czym pierwszy był Tuchaczewski - Piłsudski, swoją stworzył na prośbę wydawnictwa - tak o tym pisał: Niechybnie p. Tuchaczewski ma przede mną przewagę pierwszeństwa, że tak powiem - przewagę inicjatywy: zaczął pierwszy. A z tego powodu, zgodnie z celami wydawnictwa jestem z góry związany zarówno układem pracy p. Tuchaczewskiego, jak jej metodą i konstrukcją. W pracy za literackiej  równie dobrze, jak i w pracy wojennej, jest to niemało ważna przewaga. Wobec tego jednak, że i w naszym spotkaniu wojennym losy pod względem inicjatywy sprzyjały nie mnie, lecz partii przeciwnej, zgodziłem się chętnie na propozycję wydawców, gdyż sama metoda ujęcia pracy przez p. Tuchaczewskiego niezwykle sprzyja zadowoleniu szeroko odczuwanych u nas potrzeb wyświetlenia wielu zjawisk, przeżytych przez nas tak głęboko w przełomowym dla naszej ojczyzny roku 1920.

Jednak ostrzegam to nie książka dla laików, którzy chcieliby poczytać soczystą historię, o bohaterskich żołnierzach, mądrych dowódcach, z nagłymi zwrotami akcji i żywą narracją to raczej strategiczne objaśnienie sytuacji, suche fakty, uzasadnienie podjętych decyzji, ale jakże smaczna konfrontacja.

Podziel się:
Wszelkie prawa do tego tekstu są zastrzeżone. Publikowanie go w całości lub części wymaga zgody Wydawcy.

Kierownik Redakcji: Hanna Laska-Kleinszmidt

tel 55 611 20 69

Jeśli chcesz dodać swój komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się tutaj.
Komentarze
 
Marcin.
|2012-02-17 12:54:58
Podobno "Historia est magistra vitae",może nawet się skuszę na tą pozycję jednak raczej gustuje w "prostszych i bardziej skondensowanych merytorycznie" książkach np. Wołoszańskiego. Ok. nie wymądrzam się przy specjalistce od Historii.
MENU

eŚWIATOWID W LICZBACH

 

Publikacji: 10936
Galerii: 307
Komentarzy: 1354

 


Liczba odwiedzin: 5643764

KONTAKT Z REDAKCJĄ

Wydawca:

Centrum Spotkań Europejskich
"ŚWIATOWID"

pl. Jagiellończyka 1
82-300 Elbląg
tel.: 55 611 20 50
fax: 55 611 20 60

 

Redakcja:
redakcja@eswiatowid.pl
tel.: 55 611 20 69

Administrator systemu:
adm@swiatowid.elblag.pl
 

 

 


 

 

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007 - 2013 

oraz budżetu samorządu województwa warmińsko - mazurskiego.