Gazeta
Internet

Witaj,     |  Zaloguj
Nasza społeczność

Logowanie

Dołącz do eKulturalnych
Zapomniałem hasła
Przejdź do eKulturalni.pl
GDZIE JESTEŚ:  E-ŚWIATOWID    Aktualności

Data dodania: 16.03.2007 11:21 Miasto:Elbląg Kategoria:Film / Media Autor:Agnieszka Jarzębska Placówka:Centrum Spotkań Europejskich "Światowid"
Najważniejsze są emocje
Grażyna Kowalska-Słomka od lat mieszka w Niemczech, jest dziennikarką i promuje kino
Grażyna Kowalska-Słomka od lat mieszka w Niemczech, jest dziennikarką i promuje kino
Rozmowa z Grażyną Kowalską - Słomką, założycielką Dyskusyjnego Klubu Filmowego im. Andrzeja Munka w Elblągu
Pamięta Pani swoje pierwsze spotkanie DKF- u?

Pamiętam. Przyszło czternaście osób. Pokazałam węgierski obraz Miklosza Szabo. To był ‘81 rok. Pracę magisterską pisałam na temat filmu i chciałam pokazać coś z najwyższej półki, dlatego wybrałam właśnie tego reżysera. Chodziło mi o dobre kino, które obnaży naszą niemoc, ten cały komunizm, bo węgierska kinematografia miała naprawdę kilka genialnych filmów. Wtedy nie było jeszcze polskich twórców opowiadających o współczesnej rzeczywistości, u nas to się dopiero zaczynało. Tak więc na pierwsze spotkanie DKF -u przyszło czternaście osób i wszyscy usiedli w ostatnim rzędzie, a kino było na pięćset miejsc! Oczywiście musiałam pokazać, że nie przejmuję się tym, wygłosiłam prelekcję i puściłam film. Potem wywiązała się naprawdę fantastyczna dyskusja. Ludzie, którzy wówczas przyszli, tworzyli później w Elblągu niezależne związki solidarnościowe, byli solą protestu. To były osoby, które chciały coś zmienić i zmienialiśmy to, po troszeczku na sali kinowej.

Na dzisiejszym spotkaniu DKF- u i projekcji Mojego Nikifora, tłumów też nie było.

Tak, przyszło może trzydzieści osób . Przyjeżdżam tu po piętnastu latach i prawie nic się nie zmieniło! (uśmiech) Elbląski DKF prowadziłam piętnaście lat, od wspomnianego już 1981 roku. Pozwolono mi go wtedy reaktywować. W tamtych czasach to było trudne zadanie, dlatego trzeba było konsekwentnie iść do przodu i robić swoje.

W pewnym momencie na projekcje zaczęły przychodzić prawdziwe tłumy.

Oczywiście. Bywało po pięćset osób. Udało mi się przekonać do DKF -u młodych ludzi. Miałam stałych bywalców, którzy pojawiali się co tydzień. Chciałam im pokazać kawałek świata, więc przywoziłam filmy z ambasady hiszpańskiej, amerykańskiej, włoskiej, niemieckiej itd. Były obrazy Woodstock czy The Doors, które przyciągnęły rzesze widzów.

Jaka była Pani recepta na to ożywienie zainteresowania kinem?

Myślę, że emocje… Prowadzący to człowiek, który nadaje ton, a ja nie potrafię niczego robić bez emocji. Lubię kontakt z ludźmi, lubię to, co robię. Młodzież można przyciągnąć wtedy, kiedy jest się wobec nich szczerym. Gdy pokazuje się emocje, wtedy oni pokazują swoje. To dlatego mogłam przyjaźnić się z punkami, którzy nie rozrabiali, a oglądali filmy. Właśnie specjalnie dla nich odbyła się projekcja filmu o grupie Sex Pistols. Dziś pewnie jest trudniej, jest więcej mediów, atrakcji. Kino stało się jedną z wielu atrakcji i w związku z tym nie jest już tym, co może ludzi jednoczyć. Tamte czasy nie wrócą. Mieliśmy wtedy inne motywacje, młodzież była inaczej nastawiona - były książki które trzeba było przeczytać, filmy, które trzeba było obejrzeć. Jeżeli ktoś tego nie znał, nie mógł być cool. Dziś jest się cool z innych powodów. Młodzież jest inna.

Nadchodzi też koniec DKF- ów?

Nie wiem. Wiem natomiast, że w Polsce jest ich coraz mniej. DKF, który prowadziłam w Elblągu, w 1986 roku dostał nagrodę im. Antoniego Bohdziewicza, czyli najwyższe wyróżnienie za dany rok dla Dyskusyjnych Klubów Filmowych w Polsce. Dostałam go za przegląd Mistrzowie jednego uderzenia, na którym pokazałam czternaście obrazów reżyserów, którzy zrobili praktycznie po jednym tylko filmie. Była to duża impreza z okazji trzydziestolecia naszego DKF -u. W jej organizacji pomagała mi młodzież. Wielu młodych ludzi chciało wtedy pomagać... Oprócz Adama Zielonki i Sylwka Latkowskiego, którzy w pewnym momencie wyjechali na studia, pomagali też Ewa Oliwiecka, Jacek Oliwieki czy Tomek Kolasiński. Tomek stworzył zresztą przepiękną kolekcję zdjęć ze spotkań naszego DKF -u, dokumentację tego, co się działo. Była wśród nich fotografia, na której twórca Siekierezady Witold Leszczyński klęczy przede mną podczas dyskusji o jego filmie. Mnóstwo rzeczy tu się działo. W pewnym momencie zatarła się również granica między kinem a teatrem. Przyjeżdżał Teatr Rondo ze Słupska, robił swoje widowisko, potem był film, a potem znowu widowisko... Pamiętam Przegląd Kina Japońskiego, który rozpoczął się pokazem judo. I na tych japońskich filmach w Elblągu była cała sala! To były dobre czasy (uśmiech)…

Rozmawiała Agnieszka Jarzębska

Dołączone pliki:
Podziel się:
Wszelkie prawa do tego tekstu są zastrzeżone. Publikowanie go w całości lub części wymaga zgody Wydawcy.

Kierownik Redakcji: Hanna Laska-Kleinszmidt

tel 55 611 20 69

Jeśli chcesz dodać swój komentarz zaloguj się. Jeśli nie masz jeszcze konta zarejestruj się tutaj.
MENU

eŚWIATOWID W LICZBACH

 

Publikacji: 10965
Galerii: 307
Komentarzy: 1354

 


Liczba odwiedzin: 5896912

KONTAKT Z REDAKCJĄ

Wydawca:

Centrum Spotkań Europejskich
"ŚWIATOWID"

pl. Jagiellończyka 1
82-300 Elbląg
tel.: 55 611 20 50
fax: 55 611 20 60

 

Redakcja:
redakcja@eswiatowid.pl
tel.: 55 611 20 69

Administrator systemu:
adm@swiatowid.elblag.pl
 

 

 


 

 

Projekt dofinansowany ze środków Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Warmia i Mazury na lata 2007 - 2013 

oraz budżetu samorządu województwa warmińsko - mazurskiego.